Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Jaki aku 2.0 AZJ, A i Ah

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Jaki aku 2.0 AZJ, A i Ah

    Dysponuje ktoś informacją jakie A i Ah mają montowane fabrycznie w 2.0 AZJ akumulatory?

    Stary raczej powiedział papapa:
    VID_20181025_174249.mp4 - Dysk Google
    Ostatnio edytowany przez zwonko; [ARG:4 UNDEFINED].

  • #2
    Do benzyniaków szły 44AH/220 oraz 61AH/330 . Tak podaje katalog . U Ciebie pewnie ten drugi bo BFQ fabrycznie miałem 61 AH .

    Komentarz


    • #3
      ten co padł mam 44Ah 360A więc jeszcze inny :P a znalazłem że mają być dużo mocniejsze...

      Komentarz


      • #4
        Tym się nie sugeruj . Widocznie etka nie była dawno aktualizowana . Obecnie , akumulatory mają spokojnie 500-600 A prąd rozruchu . Zważywszy że na rozruch idzie pewnie nie więcej niż 150 A to i tak wszystko jest z zapasem . Ważne aby wymiary były zgodne i plus po właściwej stronie . Brałbym 61 lub 62 A . Taką centrę ( futura ) użytkuję już 9 ty rok i jeszcze dycha

        Komentarz


        • #5
          Osobiście mam zamontowany centra futura 64Ah 640Ah

          Komentarz


          • #6
            Akumulator musi być odpowiednich rozmiarów. Do Octavii 2.0 AZJ aku powinien mieć wymiary podstawy 242x175 i wysokość 190mm. Da się włożyć nizszy - 175mm, bo tutaj aku mocowany jest przy podstawie. Musi mieć prawy plus.
            Ja kupiłem TAB Magic 62Ah 600A (EN), przy czym on jest właśnie niższy. Nie chciałem większego niż 62Ah, bo jeżdżę głównie krótkie odcinki po mieście. TAB Magic z odpowiednimi wymiarami miałby 66Ah i 640A (EN). Uznałem, że nie potrzebuję takiego.
            Ostatnio edytowany przez imported_tezet; [ARG:4 UNDEFINED].

            Komentarz


            • #7
              Dzięki za wszystko porady. Próbowałem odratować aku ale nie udało się. Już mam nowy. Exide excell 62Ah czy jakoś tak. Przy okazji tematu dowiedziałem się że warto aku od czasu do czasu doładować, że tak zalecają producenci. Że warto kupić więcej Ah myślać na zasadzie, aku traci swoją pojemność i za X lat będzie miał 50% pojemności. Kupując 50Ah bede miał po tym czasie 25Ah, kupując 62Ah będzie miał 31Ah. Teraz zakładamy że pierwszy będzie już za słaby a drugi jeszcze z rok przetrwa. A róznica cen 50AH vs 62Ah nie jest duża.
              Dzieki bardzo wszystkim za podpowiedź.

              Komentarz


              • #8
                Akumulator kwasowo-ołowiowy nie za bardzo lubi stan niedoładowania (niedoładowanie powoduje, że w akumulatorze trwałe spada pojemność i zdolność do oddawania energii), a większa pojemność oznacza, że ładowanie do pełna będzie trwało dłużej. Ma to kluczowe znaczenie dla jeżdżących po mieście, na krótkich odcinkach. Z drugiej strony faktycznie akumulatory o większej pojemności powinny starczyć na dłużej, o ile będzie się o nie dbało.

                Oczywiście nie należy montować akumulatorów przesadnie mniejszych od tych przewidzianych przez producenta samochodu, ale jeśli producent zaleca np od 62 do 68 Ah, a wiemy, że jeździmy np. głównie po mieście, to lepiej wtedy wziąć 62Ah.
                Ostatnio edytowany przez imported_tezet; [ARG:4 UNDEFINED].

                Komentarz


                • #9
                  Wielu użytkowników kupuje nowy aku a następnie zapomina, że coś takiego w aucie posiada i tak zwykle jest 2-3 lata czasem 4 i znów nowy.
                  A tymczasem o aku nie ważne czy dużej czy małej pojemności zwyczajnie trzeba dbać. Im mniejsza pojemność tym chyba nawet bardziej, akumulator jaki by nie był małej czy dużej pojemności wymaga pewnej higieny użytkowania. Oczywiście są aku lepszej i gorszej jakości, można też mieć pecha i trafić felerną sztukę nawet renomowanego producenta ale trzeba pamiętać o tym, że czy to aku tzw. bezobsługowy, czy z korkami należy o nie dbać. Jeśli mamy możliwość kontroli poziomu elektrolitu sprawdzajmy go raz na kilka tygodni zwłaszcza przy wysokich temperaturach i robieniu długich tras a ubytki uzupełniamy wodą destylowaną na bieżąci. Trzeba kontrolować stan naładowania i przynajmniej raz na miesiąc wrzucić pod prostownik. Jeśli turlamy się tylko po mieście częste starty, krótkie odcinki prostownik podłączać nawet raz na tydzień i wyrównywać "stan niedoładowania" zwłaszcza w okresach jesień - zima - wiosna kiedy utrata pojemności w niższych temperaturach jest wyższa. Obecnie w wielu marketach trwa sezon na "zimowe gadżety" do auta można w granicach 50-60 zł kupić najzwyklejszy automatyczny tzw. prostownik, który w zupełności wystarcza.
                  Teraz akurat mam już garaż ale w dawnych czasach jak auto garażowało pod chmurką to zimą przy dużych mrozach dygałem aku do piwnicy, wiem wiem komu by się chciało ale za to nigdy nie stałem z kablami rozruchowymi w rękach albo (jak wielu moich sąsiadów bez kabli) w oczekiwaniu na pomoc.
                  Dbanie o stan aku zwyczajnie się opłaca. U mnie aku wytrzymuje średnio 6-8 lat bezproblemowej eksploatacji, rekordzista był 11 (stara polska centra) przy czym kupując zawsze wybieram te z korkami i możliwością sprawdzenia gęstości i poziomu elektrolitu.
                  Ostatnio edytowany przez Bambek1; [ARG:4 UNDEFINED].
                  ŻONA = Ekspert w każdej dziedzinie.
                  Jak ja mam mało czasu na wszystko... ale najlepszy jestem w nic nierobieniu.
                  Spalanie - Motostat.pl
                  Spalanie - Motostat.pl

                  Komentarz

                  Pracuję...
                  X