Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Problem z zawieszeniem - "koła z przodu jadą w powietrzu"

Zwiń
Ten temat jest zamknięty
X
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Problem z zawieszeniem - "koła z przodu jadą w powietrzu"

    Dzień dobry, jestem kobietą. Mam skodę octavię 1,6 benzyna 2000r. podst. wersja, mam ją od 4 m-cy. Rzucało samochodem wskazując na zużywanie się zawieszenia. Po puszczeniu kierownicy zależy w którą stronę był spad ulicy tak sobie jechał - mocno w prawo albo mocno w lewo. Po zdarzeniu na rondzie tydzień temu gdzie miałam wrażenie że buda chce sobie odjechać w swoją stronę odwiedziłam mechanika. Wymienił z przodu sworznie, łączniki stabilizatora dodam plastik od golfa IV (tak mam na wz) oraz tuleje stabilizatora. Niestety po naprawie jest jeszcze gorzej, Prowadzi się niestabilnie. Podczas jazdy na równej nowej nawierzchni uczucie jakby karoseria chciała sama skręcić w lewo albo w prawo. Bardzo odczuwalne nawet na małych zakrętach. Muszę cały czas pilnować kierownicy. Ucieka. Boję się wyprzedzać a koła z przodu jakby jechały w powietrzu. Buja się na wszystkich kołach. Dodam mam słabe opony, jutro do wymiany ale nie sądzę że to wina opon. Proszę o jakieś podpowiedzi albo co mówić u mechanika bo już jestem załamana. Muszę dojeżdżać do pracy a nie zamierzam wydawać kolejnej kasy na szukanie czegoś, nie wiadomo czego.
    Będę wdzięczna. Mieszkam w kuj.-pom.

  • #2
    Proponuję sprawdzić stan amortyzatorów na stacji diagnostycznej. Poczytaj sobie w necie artykuły o zużytych amortyzatorach. Jeśli twoje badanie na stacji będzie pozytywne to w drugiej kolejności proponuję badanie zbierznosci. Na tą chwilę to chyba jedyne sensowne rozwiązanie.

    Komentarz


    • #3
      W pierwszej kolejności do sprawdzenie zbieżność kół.
      Do sprawdzenia tuleje zawieszenia przód i tył.

      Komentarz


      • #4
        Takie pływanie przodu auta to jak dla mnie na początek sprawdzić zbieżność, a jeszcze dorzucę z doświadczenia łożyska kolumn McPersona też zużyte dają podobny efekt.
        Sławek

        Komentarz


        • #5
          proponowałbym dla pewności całą geometrię sprawdzić, pomimo że to O1 z belką z tyłu
          ->Usługi elektroniki/małej mechaniki VAG, usługi IT
          ->O2FL DSG Elegance+
          ->była O2 BKC+ARL 4x4 6 lat i O1 ASV 7 lat

          Komentarz


          • #6
            Bardzo dobrze koledzy wyżej napisali. Zacznij od sprawdzenia zawieszenia i amortyzatorów na stacji diagnostycznej. Jeżeli będzie wszystko OK, to sprawdź zbieżność.

            Komentarz


            • #7
              rozumiem, że cena była mega atrakcyjna? bo chyba przed zakupem też to było wyczuwalne. może być pół zawiasu do wymiany, co w takim wiekowym aucie może być na granicy opłacalności.
              auto bezwypadkowe? może wózek/sanki ma krzywe dodatkowo.

              Komentarz


              • #8
                Wymiana zawiasu w O1 na granicy opłacalności? Jakiś żart? Na markowych częściach (amory, gumy, sworznie, poduszki, łożyska kolumny itd) typu Sachs i Lemforder materiały to ok 1000zł, na tańszych zamiennikach 60% tej kwoty.

                Komentarz


                • #9
                  Te słabe opony wymienione? Pewnie już wszystko OK, skoro właścicielka znikła z tematu. :-)
                  Zbierałem informacje przed świadomym zakupem o2 z końca produkcji. Jednak używane tsi nie nadaje się do zakupu. Szkoda, bo buda mi się podoba. :-(

                  Komentarz


                  • #10
                    utek...
                    a skąd wiesz co jeszcze jest do wymiany? rozmawiałeś z właścicielką?
                    dodać do tego warto jeszcze opony wspomniane i na pewno robocizne, o której zapomniałeś, a za to mało nie biorą w warsztatach, jak przy zawiasach grzebią.
                    przy aucie wartym parę tysięcy złotych a tyle kosztuje OI z 2000 roku , wydać 2-3 tysiące na remont całego zawiasu z nowymi oponami (z robocizna) to według mnie na granicy opłacalności. Wolałbym to dodać do zakupu i mieć pewniejsze, nowsze auto, z niewydymanym zawieszeniem
                    Ostatnio edytowany przez sew1981; [ARG:4 UNDEFINED].

                    Komentarz


                    • #11
                      Zamieszczone przez sew1981 Zobacz posta
                      utek...
                      a skąd wiesz co jeszcze jest do wymiany? rozmawiałeś z właścicielką?
                      dodać do tego warto jeszcze opony wspomniane i na pewno robocizne, o której zapomniałeś, a za to mało nie biorą w warsztatach, jak przy zawiasach grzebią.
                      przy aucie wartym parę tysięcy złotych a tyle kosztuje OI z 2000 roku , wydać 2-3 tysiące na remont całego zawiasu z nowymi oponami (z robocizna) to według mnie na granicy opłacalności. Wolałbym to dodać do zakupu i mieć pewniejsze, nowsze auto, z niewydymanym zawieszeniem
                      Czyli wg. Ciebie starych aut się nie naprawia, bo się to nie opłaca.
                      Sam wpakowałem 1/2 wartości swojego auta w ciągu ostatnich 2 miesięcy w wymiany eksploatacyjne i nie jest to dla mnie nic strasznego.

                      Komentarz


                      • #12
                        Autorka posta nie odpowiada, czyli pewnie poradziła sobie z problemem...zapomniałem dodać z własnego doświadczenia taką prozaiczną rzecz jak mocno wyząbkowane opony na przedniej osi, kiedy to wcześniej miałem je na tyle i było czuć coś tam to na wiosnę po zamianie ich na przednią oś nie dało się jeździć, bo było pływanie przodu auta i dodatkowo hałas, po zakupie nowych jak ręką odjął.
                        Sławek

                        Komentarz


                        • #13
                          klima, nie starych, a zaniedbanych latami i zapuszczonych przez kogoś - jak połowa auta jest do wymiany, a w tym wypadku może tak być, bo może to być auto po pożądnym dzwonie nawet.
                          chyba, że to jakiś rarytas, to się naprawia.
                          Nikt normalny do takiego stanu zawieszenia świadomie nie doprowadzi, że auto jeździ w każdą stronę. To efekt żydzenia wcześniej na wymianach, a teraz się nazbierało
                          jak autorka nie odpowiada, to pora to zamknąć

                          Komentarz

                          Pracuję...
                          X