Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Lakier - pęcherz zwiastujący korozję, a może odprysk?

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Lakier - pęcherz zwiastujący korozję, a może odprysk?

    Dzisiaj po wizycie na myjni zauważyłem na lakierze (prawy tył samochodu) coś, co wcześniej nie rzucało mi się w oczy.




    Może ktoś z większym doświadczeniem w miarę możliwości określi czy to... rdza chce wyjść (auto ma 2,5 roku), czy też może to być spowodowane uderzeniem jakiegoś kamyczka.
    Załączone pliki
    Ostatnio edytowany przez totylkoskoda; [ARG:4 UNDEFINED].

  • #2
    Rdza chce wyjść.
    Może byś spowodowana odpryskiem.
    Zazwyczaj jeśli kamień jest winny na górze będzie czop, jak w pryszczu
    Jeśli jest gwarancja na powłokę lakierniczą udaj się na oględziny do serwisu.
    RS 190 km / 436 Nm
    CanAm Outlander 1000 XT-P
    Turystyczne wyprawy quadowe
    www.atvmoto.pl

    Komentarz


    • #3
      No cóż. Słabo, zważywszy na wiek auta.

      Komentarz


      • #4
        totylkoskoda

        Komentarz


        • #5
          Nie sądzę, żeby to powstało od uderzenia kamienia. Kamień, który uszkodziłby lakier bezbarwny, bazowy i dopiero na końcu zdarł KTL musiałby lecieć z ogromną prędkością i zrobiłby większy odprysk już w lakierze bazowym niż to, co jest widoczne na tym zdjęciu.
          Z tego zdjęcia wygląda, jakby korozja "pracowała" już pod lakierem bazowym.

          Komentarz


          • #6
            Korozja podpowłokowa, powstała pod warstwą cynku. Niestety trzeba to zeszlifować do zera, inaczej ruda się rozniesie pod cynkiem. Proponuję zgłaszać to do ASO w celu naprawy w ramach perforacji.

            Komentarz


            • #7
              Witam. Przerabiałem podobne sprawy dla Tour II - lewy dolny brzeg klapy bagażnika. Jak auto "serwisowane" to da się to zrobić ale raczej gimnastyka będzie potrzebna. Jak nie - to też warto spróbować...i przygotować się na dyskusję i pierwszą wersje odpowiedzi że Skoda Polska odmówiła naprawy

              "Kto nie próbuje ten...nie ma"

              Mój czarnuch
              http://forum.octaviaclub.pl/forum/mo...h-musampa-2018

              Komentarz


              • #8
                Historia kontaktów ze Skodą odnośnie tematu, który tutaj rozpocząłem.
                Mając umówiony termin serwisu klimatyzacji w ASO w Rybniku w dniu 13 lipca od razu postanowiłem zgłosić ów pęcherz.
                Doradca serwisowy już na początku chciał mnie zbyć (był to piątek, godzina 18... no komu by się chciało), a to, że nie ma lakiernika i może kiedy indziej przyjechać. Jednak w gwarancji jasno napisane, żeby zauważone nieprawidłowości zgłaszać niezwłocznie. Tak też zrobiłem. Panu trochę się zachciało. Stwierdził, że przygotuje dokumentację, informując mnie jednocześnie o tym, że centrala i tak to odrzuci, bo to zapewne uszkodzenie mechaniczne. Na jakiej podstawie to stwierdził, sam za bardzo nie wiedział, ale widział mikropęknięcie.
                Po tygodniu od zgłoszenia zadzwonił do mnie "doradca" serwisu, informując mnie z lekkim triumfem w głosie, że centrala odrzuciła zgłoszenie, a on przecież mówił, że tak będzie.
                Oczywiście przesłać treści odpowiedzi nie może, bo polityka firmy... może mi jedynie przeczytać. No to proszę czytać.
                Odpowiedź centrali zaczyna się od słów "potwierdzamy". Centrala potwierdza, przyznając rację ASO, że naprawa w ramach gwarancji się nie należy, bo uszkodzenie mechaniczne. Tak właśnie ASO dba o swojego klienta. Pytam, więc pana doradcę co on tam napisał, że oni zaczynają odpowiedź od przyznania mu racji. Kręcił, kombinował, że on nie, on tam nie napisał nic takiego, by oni mieli podstawę to odrzucić. Swoją drogą zdjęcia do dokumentacji robił tabletem...
                Mówię doradcy, że ja chcę się od tego odwołać, a żeby móc się odwołać potrzebuję odpowiedź. Ale uparcie nie, on nie może, no nie może, nie wyśle jej, bo to korespondencja wewnętrzna i koniec. Pytam, więc o możliwość odwołania. "Doradca" (ten do doradza :-/ ) odsyła mnie do strony Skody, że tam jest formularz i za pomocą tego formularza mam zgłosić. No widzę, że z chłopem się nie dogada, bo jakaś bariera u niego albo inne ograniczenia i kończę.
                Pod tym adresem Kontakt formularz znajduje się formularz kontaktowy, na który wysyłam treść odwołania. Zgodnie z instrukcją powinienem otrzymać maila, z linkiem do strony, na którą otrzymam odpowiedź w sprawie. Nic takiego nie następuje nawet po tygodniu czasu. Ponawiam procedurę jednocześnie wysyłając maila na adres: [email protected]
                Mail dociera. Na drugi dzień otrzymuję informację, że moje zgłoszenie zostało przekazane do BOK i mam czekać na odpowiedź. Odpowiedź przyszła i to dość zaskakująca nie tylko ze względu na fakt, że odrzucono moją reklamację ale również na to: "uprzejmie informujemy, że Volkswagen Group Polska Sp. z o.o. nie jest sprzedawcą ani gwarantem przedmiotowego samochodu, wobec tego nie jesteśmy właściwym adresatem realizacji roszczeń wskazanych w zgłoszeniu. Wszelkie ewentualne spostrzeżenia i uwagi z tego tytułu prosimy kierować bezpośrednio do sprzedawcy auta".
                No ale czy ja cały czas nie kontaktowałem się ze Skodą? Skoda przecież należy do Volkswagena.
                Dalej to już leci tak: "Mając jednak na uwadze zaufanie jakim obdarzył Pan markę Skoda, otrzymane zgłoszenie przekazaliśmy do kierownictwa Partnera Serwisowego (nazwa ASO) z prośbą o wyjaśnienie. Zgodnie z otrzymanymi informacjami zgłaszana przez Pana nieprawidłowość w strukturze powłoki lakierowej powstała w wyniku uszkodzenia mechanicznego, wobec tego bezpłatna naprawa gwarancyjna nie była możliwa. Diagnoza została potwierdzona przez Zespół Wsparcia Technicznego w Volkswagen Group Polska Sp. z o.o. na podstawie weryfikacji dokumentacji udostępnionej przez Partnera Serwisowego."
                Eksperci Volkswagena są w stanie na podstawie zdjęć rozpoznać w jaki sposób powstał pęcherz na lakierze. I to na podstawie zdjęć zrobionych tabletem.
                Na koniec jeszcze otrzymałem złotą radę: "Na koniec zwracamy uwagę na fakt, iż korozja jest zjawiskiem postępującym i pozostawienie jej w stanie nienaprawionym może skutkować zwiększeniem zakresu oraz kosztów naprawy".
                Skoda dobra rada.

                Z głośnym pozdrowieniem - to tylko Skoda!
                Ostatnio edytowany przez totylkoskoda; [ARG:4 UNDEFINED].

                Komentarz


                • #9
                  Kamyk nie uszkodziłby warstwy cynku, ewentualnie tylko zarysował, po zeszlifowaniu tego pryszcza będzie ewidentnie widać, że tam już cynku nie ma.

                  Komentarz


                  • #10
                    Ze zgłaszaniem korozji to jest tak, że...w ASO nikomu się nie chce tego robić bo to jak mi powiedziano "dużopisania"
                    W moim przypadku słyszałem kilka wersji
                    a że to nie mogą przyjąć bo myjnia już zamknięta (a auto musi być umyte zgodnie z proedurami...)
                    a to że proszę jutro a to że nie ja kierownik serwisu a kierownik że doradca itp
                    Mój czarnuch
                    http://forum.octaviaclub.pl/forum/mo...h-musampa-2018

                    Komentarz

                    Pracuję...
                    X