Nowe normy zuzycia paliwa - koniec silników od kosiarek?
Zwiń
X
-
Guest repliedWiększość woli inaczej. Projektują pod większość.
-
-
Guest repliedMasz w poście #8.
Zostaw komentarz:
-
-
Komputer Sportage 1.6gdi pokazuje w takich samych warunkach 7l.
Zostaw komentarz:
-
-
Guest repliedNo to całkiem przywozicie jak na takiego wysokiego kloca.
Zostaw komentarz:
-
-
Co z tego ze gasi dwa cylindry, skoro taki Karoq na gierkoece pali wedlug komputera 8l bez przekraczania 140km/h.Zamieszczone przez Maicroft Zobacz wpis
Akurat VAG nie zeswirowal calkiem, chociaz gasi 2 z 4 cylindrow
Ford poszedl o krok dalej ma silnik o pojemnosci 1.5... niby fajnie, 3 cylindry, gasnie 1. BMW robi podobnie.
To w sumie mamy czy nie do czynienia z downsizingiem ??
Zostaw komentarz:
-
-
Akurat VAG nie zeswirowal calkiem, chociaz gasi 2 z 4 cylindrowVolkswagen również zdecydował się na zwiększenie pojemności do 1.5-litra w najpopularniejszym silniku TSI,
Ford poszedl o krok dalej ma silnik o pojemnosci 1.5... niby fajnie, 3 cylindry, gasnie 1. BMW robi podobnie.
To w sumie mamy czy nie do czynienia z downsizingiem ??
Zostaw komentarz:
-
-
tytulem komentarza cytat z automobilownia.pl z tekstu dot. opisu aut Autora w czasie podrozy przez USA
"Najnowsza norma kalifornijska nazywa się PZEV – partial-zero-emmission vehicle – i jest kompromisem pomiędzy władzami i producentami aut, którzy nie godzili się na obowiązek sprzedaży narzuconego odsetka pojazdów bezemisyjnych. Kompromis polega na kolejnym zaostrzeniu norm składu spalin, całkowitym wyeliminowaniu parowania węglowodorów z układu paliwowego (nie słyszałem, żeby mówiły o tym normy EURO – może ktoś z Was mnie uświadomi…?), oraz, UWAGA – obowiązku udzielenia aż piętnastoletniej gwarancji na układ oczyszczania spalin. PIĘTNASTOLETNIEJ!! Dlaczego tak bardzo „ekologiczna” Unia Europejska ma w głębokim poważaniu to, co dzieje się po zaledwie trzech latach…? A potem piorunuje na wycinanie zepsutych DPFów i oczywiście ściąga miliardy w postaci podatków „ekologicznych” od starych aut oraz VATu i akcyzy od wciskanych nam na siłę nowych.
Koncern Forda oferuje dziś niezmienione, „globalne” modele na całym świecie (co kreatywnie nazywa „polityką One Car„). Ciekawe jednak, że amerykański Focus spełnia normę PZEV i ma 15-letnią gwarancję, zaś europejski – będący podobno tym samym produktem – już nie. A który jest droższy? W Kalifornii cennik zaczyna się od 13.650$, czyli, po kursie z ostatniego piątku, 48.594 zł (już z podatkiem stanowym – jednym z wyższych w kraju – w wysokości 875$). Alternatywą jest leasing na 84 miesiące z ratą 228$ miesięcznie, bez wkładu własnego ani zabezpieczeń. W Polsce zaś ta sama, podstawowa wersja 1.0 Ecoboost kosztuje 70.090 zł, oczywiście bez 15-letniej gwarancji na cokolwiek. Znów wychodzi więc na to, że Europa ochronę środowiska traktuje jako jeszcze jeden pretekst do podnoszenia podatków, sztucznego napędzania koniunktury producentom i ograniczania praw obywatelskich. Jeśli wielki koncern próbuje oszukiwać w testach spalin – w zasadzie niewiele się dzieje. Przeciętny człowiek zaś często nie może używać legalnie zakupionego auta, jeśli według urzędników kupuje je zbyt rzadko, albo, co gorsza, od innego obywatela zamiast od korporacji pełniącej przy okazji funkcję poborcy VATu i akcyzy. Natomiast amerykańskie normy – podobnie restrykcyjne – nie uderzają w użytkowników, bo po pierwsze, oprócz poprawy składu spalin nakazują też wydłużenie gwarancji, a po drugie – nie działają wstecz poprzez eliminację pojazdów niegdyś już zarejestrowanych. O poziomie podatków nie wspominając – a to przecież on w dużym stopniu utrudnia nam zakup nowego auta."
Tak samo jest ze spalaniem jak sie poczyta ow tekst na podanej przeze mnie stronie - to znaczy ten Focus spala tyle benzyny w USA Autorowi tekstu ile podal producent...
Widac w Europie jednak z klientow mozna robic idiotow. Czytalem w Auto Swiecie najnowszym test Mercedesa C klasy - spalanie mu dali w danych 5,1 litra na 100 km... po czym w innym miejscu napisali, ze w tescie pali jednak wiecej bo 6,9 litra... czyli o 1,8 litra wiecej co oznacza zwiekszone zuzycie o ok. 33% wieksze spalanie, ale co zabawniejsze to w tabelce w ktorej podali ile przejechali km (102.324) i ile zuzyli litrow paliwa (8223) to wychodzi spalenie przeciez w istocie jeszcze wieksze bo az 8,04 litra na 100 km (sic!!!!). Czyli wyzsze od katalogowego o ponad 3 litry (bo niby powinien 5,1 litra) czyli o 60%!!!!! Swoja droga rzetelnosc testow Auto Swiata jest ŻENUJĄCA...nawet w przypadku teoretycznie solidnych testow dlugodystansowych...
Zostaw komentarz:
-
-
zamontują do "kosiarek" lpg na dotrysku jako wyposażenie podstawowe (za dopłatą
) i wszystkie euronormy spełni
Zostaw komentarz:
-
-
Tylko ta norma przy hybrydowej toyocie to też jest tylko dlatego że testy są oderwane od faktycznych warunków jazdy.
Przecież to jest śmiehc na sali:
przyspieszenie 0- 32 km/h w 12 sek
0- 50km/h w 26 sek
0-70 km/h w 41 sek
50-70 km/h w 13 sek
70-100 km/h w 35 sek
100-120 km/h w 20 sek
Wiadomo, zę to obciążenia silnika przyśpieszaniem generują najwieksze zanieczyszczenia a w rzeczywistości nikt tak nie jeździ tylko zdecydowanie dynamiczniej.
Co z tego, że troche dystansu zrobisz taka hybrydową toyotą po mieście spokojnie powiedzmy rzeczywiście ekologicznie jak wyjeżdżając na autostrade albo inna drogę szybkiego ruchu zaraz masz zużycie 8-9-10-12 litrów/100 - średnie - a chwilowe szkoda gadać (zalezy od modelu). To wg mnie tez jest ściema bo kto wie jak właściciel będzie to użytkował.
A do tego to jeżdzenie po mieście elektrykiem czy hybrydą to też pesudoekologia bo jak wiemy przy produkcji baterii średnio na 1 kWh przypada "koszt" 150-200 kg CO2. Czyli jak poprawiony leaf ma chyba 35kWh baterie to jest obciążony już powiedzmy 40-50tyś km ( w rzeczywistości dobrze jak 70 tyś km wystarczy albo i 100 tyś bo te normy są czystą fikcją przecież pod przepisy) zrobionymi na benzynie. Po tym dystansie niby dopiero staje się ekologiczny a wiadomo ze u nas prad jest z węgla. Filtry filtami ale zanieczyszczenie jest. Podobnie baterie toyoty są obardzone na starcie sporym ujemnym bilansem CO2 a potem też niby te 84 dla aurisa czy 115 mg/km dla Rav4 ( ktoś w to wierzy przy tym cięzkim suvie?) mają wypluwać teoretycznie.
Dla mnie to jedna wielka ściema a nie ekologia. Więcej zaoszczędzisz "planetę" ograniczając używanie auta, jeżdżąc komunikacją publiczną i przez odpowiednią technike jazdy niz kupując hybryde i jeżdzenie wtedy wszedzie bo "mało pali". A baterie też mają ograniczona żywotność/ilość cykli ładowania. Kiedyś trzeba będzi eje zminić albo ich "eko" spadnie z czasem na pysk i będzie hybryda mocniej truć.
Z drugiej strony zastanawia mnie to że tak lansuje się tu hybrydy gdy europejscy prodycencie sa w powijakach przy zalekowshcodnich konstrukcjach. To jest zastanawiające. Silniczki od kosiarek , oszustwa w testach, to było na korzyść europejskiej motoryzacji. A promowanie hybryd to na razie więcje korzysci daje skośnym niż rdzennym ze starego kontynentu. Oszuatwa żeby swoich promowac i ochraniać - z tym zawsze mi się kojarzyło dizałanie UE - ze chronienie swoich producentów rozumiem, że przez oszukiwanie swoich konsumentów już nie. O co kaman?
Każdy komu zalezy na ekologii i ochronie środowiska przede wszystkim nie powienien kupowac cieżkiego suva. Wiecej szkody zrobi środowisku wg mnie jeżdząc często sam hybrydowym Rav4 niż gdyby kupił niskie autko kompaktowe/miejskie z odpowiednio dopasowanym do niego dieselkiem palącym 4-5 litrów. Bo nie tylko o CO2 tu idzie. O reszcie różnych innych "tlenków" jakos mało sie pisze. Temat rzeka.
Mnie bardziej ciekawi czy Eurokraci i kartele motoryzacyjne nadal beda nas oszukiwac i łupic czy wreszcie pod tym wzgledem bedzie normalniej - np jak choćby w USA.
Jak będzie jak piszesz Maicroft to znaczy, że jedną bzdurę zastąpią drugą i jak zwykle właściwy cel (ekologię) zasłonią pieniądze.Ostatnio edytowany przez Alonzo_; 7050.
Zostaw komentarz:
-
-
Pojda w inna strone. Dadza dwa silniki, jak robi to Toyota. Auris hybrydowy ma motor benzynowy 1.8, a czemu moglby miec przeciez jakis 1.3 i tez by jezdzil i mocniejszy elektryczny. A jednak, cos w tym musi byc, ze elektryk + normalny motor benzynowy do gabarytu auta = spelnienie norm emisji spalin w tej chwili EURO6.
Zostaw komentarz:
-
-
Nowe normy zuzycia paliwa - koniec silników od kosiarek?
Czyżbyśmy wracali do mormalności? Troszkę mniej oszukiwania w danych technicznych co do spalania nowych aut ... ale to za chwilę. No i mniej kitów w temacie szkodliwości aut dla środowiska. Spalania będa biższe prawdy, miejmy nadzieję.
Ale wygląda , że kompletnie wywróci to eko(ściemo)logię. Przed chwilą wieszczono zmierzch dużych pojemności i wciska się nam wysilone mikrosilniczki...a wygląda na to , że może byc odwrotnie.
Motoryzacja - chyba największy ekologiczny szwindel i mega-ekościema ostatnich lat.
Co Wy na to?
Tagi: Brak
-
Zostaw komentarz: