O2 Kombi 2.0 TDI - Naprawa po kolizji - Czy warto/Na co zwrócić uwagę/Gdzie [LUBLIN]

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • sew1981
    odpowiedział(a)
    a może cruze kombi 2.0d 163 ps? technika i silnik opla, a tu ten silnik się ładnie odpycha w przeciwieństwie do ciężarnej insignii...

    do 30 można znaleźć 12-13 rok, tu trochę z ceną pojechał.

    Zostaw komentarz:


  • oolsztyniak
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Arude Zobacz wpis
    Z drugiej strony sam jeszcze rozważam takie coś:
    Czyli co, handlarz dał za niego 3 tyś € ?
    Bo jak zapłacił za rozrząd, akcyzę, tłumaczenia ... to coś zostać mu musi.
    A zobacz po ile u Niemca podobne roczniki kosztują ze zbliżonym wyposażeniem i przebiegiem.

    Przebieg może i ma faktycznie jaki jest na liczniku ale coś musi być nie tak. Albo było.
    Czujność wskazana.

    Zostaw komentarz:


  • Matfiejkos
    odpowiedział(a)
    Z hatchbacków/liftbacków:
    -Megane 1.6 16V (lift 2012-30k)
    -Laguna 2.0 dCi (2011 -30k, prod. od 2007, lift 2009)
    -Kia Cee'd
    -Hyundai i30

    Z innych ciekawych propozycji:
    -Citroen C5 (Sedan/Kombi - 2008 <30k)
    -Volvo V50 (kombi 2008 -20k)
    Można pomyśleć o jakiejś Mazdzie 6, jest wiele opcji . Nie mniej życzę na pewno udanego zakupu.

    Zostaw komentarz:


  • Arude
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Maicroft Zobacz wpis
    Pojdzie na aukcji i bedzie do sprzedania przed dlugim weekendem majowym
    Dlatego też udostępniłem dane z VIN, żeby przynajmniej nikt z forumowiczów nie nadział się na minę

    Z drugiej strony sam jeszcze rozważam takie coś: https://goo.gl/vbSDx4

    vrs.jpg

    A gdyby to nie wyszło to czy poza Insignią i Mondeo przychodzi Wam do głowy jeszcze jakiś rozsądny hatchback/liftback w cenie w granicach 30tyś, z przyzwoitym wyposażeniem i rozsądnym bagażnikiem?
    Ostatnio edytowany przez Arude; 31086.

    Zostaw komentarz:


  • Maicroft
    odpowiedział(a)
    Pojdzie na aukcji i bedzie do sprzedania przed dlugim weekendem majowym

    Zostaw komentarz:


  • Arude
    odpowiedział(a)
    No i koniec końców okazuje się, że chyba przestanę być użytkownikiem Skody Octavii... Po ponownej analizie, wycenie i bla bla bla PZU uznało, że jednak będzie "całka" i dostanę "równe" 19999zł. Tym samym nie wiem czy dołożyc 3-4tyś i szukać drugiej takiej samej, chociaż ceny trzymają niemiłosiernie czy dołożyć 7-8 i przerzucić się np na Insignie 2.0 CDTI. Oczywiście fajniejszy by był Superb albo Passat CC ale niestety w obu wypadkach musiałbym dołożyć dobrze ponad 10tyś...

    Na potrzeby czyjegoś może kiedyś wyszukiwania dodaje co może mieć SKODA OCTAVIA 2.0 TDI DSG ELEGANCE KOMBI .

    1.jpg2.jpg

    Zostaw komentarz:


  • oolsztyniak
    odpowiedział(a)
    Mi w poprzednim aucie wycenili zderzak przedni kompletny na 160 zł. Zamiennik najtańszy jaki znalazłem 1200 oryginał prawie 3000.
    zadzwoniłem do link4 i mówię dajcie mi namiary na tą firmę co ma zderzak za 160 zł kupię od razu 100 sztuk.
    rzecz jasna zderzak nie do zdobycia w tej cenie a wycena wzięta z dupy

    Zostaw komentarz:


  • Arude
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez oolsztyniak Zobacz wpis
    Ja też wahałem się czy szkodę likwidować we własnym zakresie i brać kasę ale zdecydowałem, że jednak oddam do ASO i zrobię bezgotówkowo.
    Ja dzisiaj, nawet bez oddawania do ASO, dowiedziałem się u niezależnego mechanika, że przytoczona wcześniej wycena wg PZU to chyba w warsztacie na dalekiej Ukrainie, bo roboczogodzina 40zł, albo próg za 100zł to kwoty nieosiągalne w Polsce. I generalnie lepiej żebym się zaczął rozglądać za czymś "nowym"...

    Na dniach mam mieć jeszcze kolejna wycenę ale coś czuję, że niewiele z tego wyniknie...

    Zostaw komentarz:


  • oolsztyniak
    odpowiedział(a)
    Nie nie ma tragedii z tym anglikiem.
    Póki auta nie masz naprawionego jeździsz zastępczym
    Bierzesz kasiorę z OC sprawcy i nadal jeździsz autem zastępczym.
    W tym czasie kupujesz anglika i oddajesz do roboty.
    To tylko pomysł niekoniecznie ma być zrealizowany

    Ja też wahałem się czy szkodę likwidować we własnym zakresie i brać kasę ale zdecydowałem, że jednak oddam do ASO i zrobię bezgotówkowo.

    Zostaw komentarz:


  • Arude
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez spj Zobacz wpis
    A Ty musisz już we własnym zakresie sprzedać wrak po cenie jaką ustalił ubezpieczyciel. A to, że nie będziesz mógł po takiej cenie sprzedać, bo w Twojej okolicy nikt za tą cenę nie będzie go chciał, to ich nie interesuje, a np. firma która zaproponowała tą cenę będzie z drugie końca Polski i za transport wraku nikt Ci nie odda, to też nikt się z tym nie liczy.

    Ale i tak trzymam kciuki na pozytywne rozwiązanie sprawy
    Rozumiem, czyli ta opcja z handlowaniem i szukaniem kupca z drugiego końca kraju trochę mnie ostudziła w tym momencie...

    Zamieszczone przez keraj998 Zobacz wpis
    Znajomi auta premium naprawialiw Auto Remont Lipert i są zadowoleni.
    To super informacja bo właśnie od dwójki znajomych dostałem info, że ta właśnie firma "robi robotę", ale byłem ciekaw czy to po prostu polecanie "po znajomości" czy faktycznie warto

    Zamieszczone przez oolsztyniak Zobacz wpis
    Wycena z ASO Renault niecałe 20 000 tylko na podstawie kosztorysu bez oględzin auta.
    Po konsultacji ze znajomym rzeczoznawcą polecił wziąć kasę i sprzedać "wrak".
    Wziąłem kasę, "wrak" sprzedałem za dychę. Przez tą sytuację za auto dostałem więcej niż gdyby było w całości.

    Na Twoim miejscu postarałbym się o kosztorys z innego źródła i pogadał z dobrym mechanikiem ile wziąłby za naprawę.
    Jeśli masz czas i chęci szukać części na własną rękę albo skrajna sytuacja kupno anglika i przekładanie gratów do Twojego auta a resztę sprzedać.

    Kumpel tak zrobił po kolizji. Wziął kasę z ubezpieczenia, kupił anglika, przełożył graty do swojego auta i dogadał się z mechanikiem, że reszta co zostaje to on zabiera w rozliczeniu a jego za robotę nie kasuje. Wyszedł na gruby plus a dodatkowo jakieś tam graty z anglika jeszcze wyciągnął. On zadowolony i mechanik też.

    Pomysłów i rozwiązań jest, pytanie na ile chce Ci się z tematem bawić.
    Anglika kupisz mocno poniżej 10 klocków. Może mechanik weźmie go w rozliczeniu. Jakby nie patrzeć trochę w kieszeni Ci zostanie.
    Szczęście w nieszczęściu z tym "wrakiem". Ja podobną sytuację miałem kiedyś z Golfem III, który stał u mnie na parkingu czekając na mój czas i złomowanie, a "pech" chciał, że wjechał w niego pijany facet - oczywiście szkoda całkowita i dostałem za niego sporo więcej niż planowałem

    Co do tego odrębnego kosztorysu to właśnie jestem w trakcie umawiania się z wyżej wymienioną firmą (Auto Remont Lipert), żeby go sobie wzięli na podnośnik, zdjęli plastiki i obejrzeli konstrukcje - jeśli powiedzą, że to będzie bezpieczne do jazdy, to chyba jednak pójdę w naprawę, natomiast jeśli będą mieli jakieś obiekcje (chociaż obawiam się, że będą pewnie chcieli po prostu zarobić naprawiając żeby nie wiem co) to wtedy może faktycznie zacznę kombinować z całką.

    Główna przeszkoda dla mnie przed szukaniem anglika/składaniem to fakt, że potrzebuję w miarę na bieżąco samochodu, a kupno "nowego" odpada o tyle, że mam teraz mnóstwo innych wydatków, a każda inwestycja w kolejny samochód, o pożyczkach nie wspominając byłaby mocno nierozsądna Skoda była przygotowana w minione wakacje właśnie na ten okres, specjalnie po to żebym mógł się skupić na pracy, a tu okazało się, że "cały misterny plan... "

    Zostaw komentarz:


  • oolsztyniak
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Arude Zobacz wpis

    Czyli mówiąc w uproszczeniu:

    - jeśli chce realną gotówkę w wysokości 20tyś to wtedy do ASO i wyjdzie mi całka - wtedy mogę sobie szukać czegoś podobnego albo dołożyć do lepszego
    - jeśli nadal chcę jeździć tym samochodem to dać do mechanika który zajmuje się bezgotówkowo naprawami, niech podniesie i pozdejmuje elementy, oceni jak bardzo zaniżyli i się z nimi użera - efekt taki że dostanę samochód, którego nie będzie się opłacało sprzedać aż dopiero na złom (po takim wypadku raczej nikt rozsądny nie da za ten pojazd 20tyś)
    Nie do końca tak jest i każda ubezpieczalnia podchodzi indywidualnie do przypadku.
    Oczywiście nie chodzi tu o pierwszą wycenę bo tą zawsze zaniżają

    Będzie to tak - albo może być.
    Wstawiasz do ASO, oni robią nowy kosztorys naprawy.
    Ten przewyższa wartość auta - wołają rzeczoznawcę na kolejne oględziny.
    Ten ustosunkowuje się do kosztorysu z ASO i robi całkę.
    Auto idzie na licytację, ktoś daje za wrak 2 tyś, wartość auta sprzed kolizji 20 - 2 = 18 , 000 do wypłaty i wrak.
    To optymistyczny scenariusz.
    Może być tak : licytacja, ktoś daje 8 za wrak, 20-8 = 12 ,000.
    Oddają Ci wrak i 12 tysi albo "sprzedają" wrak za 8 resztę Ci wypłacą. Wyjdzie na jedno .

    Ale podejrzewam, że najrozsądniejsze w tym przypadku będzie wziąć kasę, którą Ci proponują.
    Możesz zgłosić się do ASO i pogadać o nowy kosztorys, zobaczysz ile wyjdzie i jaka jest różnica, decyzję podejmiesz później co i jak.


    Nie tak dawno miałem podobną sytuację z moim poprzednim autem.
    Chciałem sprzedać, wystawiłem za 17 000 zł. Nie zadzwonił nikt.
    Auto było 100% sprawne, zadbane itd. ale podobne na aukcjach chodziły w granicach 12-15 tysi.
    Stwierdziłem, że taniej nie sprzedam. Odpuściłem.
    Niestety pech chciał, że przytarł mnie gość ciężarówką.
    Wycena z PZU na 8 tysi, wartość pojazdu wg nich na dzień szkody 15400.
    Wycena z ASO Renault niecałe 20 000 tylko na podstawie kosztorysu bez oględzin auta.
    Po konsultacji ze znajomym rzeczoznawcą polecił wziąć kasę i sprzedać "wrak".
    Wziąłem kasę, "wrak" sprzedałem za dychę. Przez tą sytuację za auto dostałem więcej niż gdyby było w całości.

    Na Twoim miejscu postarałbym się o kosztorys z innego źródła i pogadał z dobrym mechanikiem ile wziąłby za naprawę.
    Jeśli masz czas i chęci szukać części na własną rękę albo skrajna sytuacja kupno anglika i przekładanie gratów do Twojego auta a resztę sprzedać.

    Kumpel tak zrobił po kolizji. Wziął kasę z ubezpieczenia, kupił anglika, przełożył graty do swojego auta i dogadał się z mechanikiem, że reszta co zostaje to on zabiera w rozliczeniu a jego za robotę nie kasuje. Wyszedł na gruby plus a dodatkowo jakieś tam graty z anglika jeszcze wyciągnął. On zadowolony i mechanik też.

    Pomysłów i rozwiązań jest, pytanie na ile chce Ci się z tematem bawić.
    Anglika kupisz mocno poniżej 10 klocków. Może mechanik weźmie go w rozliczeniu. Jakby nie patrzeć trochę w kieszeni Ci zostanie.

    Zostaw komentarz:


  • keraj998
    odpowiedział(a)
    Co prawda nie musiałem naprawiać mojej poprzedniej Skody w ASO CRH Żagiel, ale blacharnia w opiniach potocznych uchodzi za solidną. Znajomi auta premium naprawialiw Auto Remont Lipert i są zadowoleni. Uważaj na Autohaus OTTO ze Świdnika, które też jest dealerem Skody poza VW, Audi. Obecnie czekam od 6 tygodni na ściągnięcie z jakiegoś magazynu z Europy tylnej klapy do VW Touran . Szkoda likwidowana bezpośrednio, a od listopada nic się nie ruszyło z miejsca i raczej w tym roku nie ma na to szans

    Zostaw komentarz:


  • spj
    odpowiedział(a)
    Z tą szkodą całkowitą, to nie jest tak różowo
    Jeżeli dojdzie do tego, że naprawa miałaby przekroczyć wartość auta sprzed kolizji, to ubezpieczyciel opis uszkodzeń i zdjęcia auta po kolizji daje na wewnętrzną giełdę firm skupujących rozbite auta i licytacja te trwa dobę lub dwie (jakoś tak), aby ustalić wartość wraku, teraz tak się właśnie tą wartość ustala. Następnie najwyższa kwota podana przez którąś z tych firm będzie dla ubezpieczyciela wartością tzw. wraku, czyli auta po szkodzie.
    Wykonuje proste obliczenie: 19 999 zł - (wartość wraku) = kwota do wypłaty.
    A Ty musisz już we własnym zakresie sprzedać wrak po cenie jaką ustalił ubezpieczyciel. A to, że nie będziesz mógł po takiej cenie sprzedać, bo w Twojej okolicy nikt za tą cenę nie będzie go chciał, to ich nie interesuje, a np. firma która zaproponowała tą cenę będzie z drugie końca Polski i za transport wraku nikt Ci nie odda, to też nikt się z tym nie liczy.
    Chyba, że ubezpieczyciel będzie wspaniałomyślny, bo tak też się zdarza, i odkupi od Ciebie wrak za tą kwotę, ale to raczej rzadko się zdarza.
    Tak czy inaczej same problemy, nawet jak sprawca znany i się przyznaje. Niestety w takim kraju żyjemy

    Ale i tak trzymam kciuki na pozytywne rozwiązanie sprawy

    Zostaw komentarz:


  • Arude
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez oolsztyniak Zobacz wpis
    Tylko teraz tak, jeśli wstawisz auto do ASO na bank wejdzie Ci w szkodę całkowitą.
    Wtedy ubezpieczyciel na podstawie ich kosztorysu obliczy Ci wartość naprawy +/- wartość wraku i tyle Ci wypłaci.
    Jeśli auto całe warte 20, kosztorys naprawy 14 to teoretycznie wg nich wrak wart 6 tysi.
    Ale to jeszcze nie jest wrak bo twierdzą, że da się naprawić. Dopiero kolejny kosztorys z ASO pokaże, że naprawiać się nie opłaca.

    I są dwie drogi, albo wyjdzie korzystnie albo nie.
    Moim zdaniem nie. Tu masz 14 tysi żywej gotówki, wartość auta wg ich kalkulacji to 20 tyś.

    Pytanie czy nie będzie lepiej próbować naprawić auto albo sprzedać wrak za 10 tysi i szukać czegoś nowego.
    O ile chętny na zakup się znajdzie.
    Czyli mówiąc w uproszczeniu:

    - jeśli chce realną gotówkę w wysokości 20tyś to wtedy do ASO i wyjdzie mi całka - wtedy mogę sobie szukać czegoś podobnego albo dołożyć do lepszego
    - jeśli nadal chcę jeździć tym samochodem to dać do mechanika który zajmuje się bezgotówkowo naprawami, niech podniesie i pozdejmuje elementy, oceni jak bardzo zaniżyli i się z nimi użera - efekt taki że dostanę samochód, którego nie będzie się opłacało sprzedać aż dopiero na złom (po takim wypadku raczej nikt rozsądny nie da za ten pojazd 20tyś)

    Zostaw komentarz:


  • oolsztyniak
    odpowiedział(a)
    Oczywiście, że zaniżyli - chociażby RGB lakierowania - 48 zł ? Lekko liczą 120 zł RGB.

    Tylko teraz tak, jeśli wstawisz auto do ASO na bank wejdzie Ci w szkodę całkowitą.
    Wtedy ubezpieczyciel na podstawie ich kosztorysu obliczy Ci wartość naprawy +/- wartość wraku i tyle Ci wypłaci.
    Jeśli auto całe warte 20, kosztorys naprawy 14 to teoretycznie wg nich wrak wart 6 tysi.
    Ale to jeszcze nie jest wrak bo twierdzą, że da się naprawić. Dopiero kolejny kosztorys z ASO pokaże, że naprawiać się nie opłaca.

    I są dwie drogi, albo wyjdzie korzystnie albo nie.
    Moim zdaniem nie. Tu masz 14 tysi żywej gotówki, wartość auta wg ich kalkulacji to 20 tyś.

    Pytanie czy nie będzie lepiej próbować naprawić auto albo sprzedać wrak za 10 tysi i szukać czegoś nowego.
    O ile chętny na zakup się znajdzie.

    Ewentualnie zapytać mechanika ile weźmie za naprawę.
    Nie sądzę, żeby wziął więcej niż 10 tysi.

    Zostaw komentarz:


  • Arude
    odpowiedział(a)
    Chyba zadziałała trochę magia świąt - po pierwsze cena pojazdu przed szkodą została ustalona na 19 999 zł - więc wydaje mi się, że uczciwa w miarę kalkulacja (niby 4 000 zł poniżej ceny kupna - no ale też minęły 4 lata). Po drugie - cena naprawy została ustalona na 13 832 zł - to akurat nie wiem czy dużo czy mało, ale w sumie i tak zaraz dzwonię do mechanika, żeby brał do siebie na warsztat, rozebrał i zweryfikował czy pod spodem nic nie umarło. Tutaj tylko moja wątpliwość - rozumiem, że na forum nikogo nie ma z Lublina kto by się orientował czy Lubelskie ASO (Żagiel) jest OK, albo czy może jest jakiś inny szczególnie polecany warsztat w okolicy?

    Poniżej dla zainteresowanych załączam pierwszą wycenę PZU:

    1.jpg2.jpg3.jpg4.jpg2017-12-27_120848.jpg

    Przyzwoicie to policzyli czy średnio?

    Zostaw komentarz:


  • Maicroft
    odpowiedział(a)
    Szkoda z redukcja sumy ubezpieczenia z uwagi na amortyzacje elementu oraz jego wczesniejsze uszkodzenie.

    Zostaw komentarz:


  • oolsztyniak
    odpowiedział(a)
    Na używkach z OC sprawcy?

    Zostaw komentarz:


  • elpolacco
    odpowiedział(a)
    Przy wycenie będzie miało znaczenie to, czy wcześniej elementy z tego samochodu były w oryginalnym lakierze. Jeśli tak to powinny być wymienione na nowe i pomalowane. Jeśli było już coś przy nich robione to mogą policzyć szkodę na używkach. Koszt naprawy raczej mały nie będzie, a cena takiej OII to ok. 20-22 tys.zł.

    Zostaw komentarz:


  • Agamek12
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Maicroft Zobacz wpis

    Wbrew pozorom naprawa po fabrycznych zgrzewach to sposob taki, jak przewidzila fabryka i nawet spaw zamiast zgrzewu moze lepiej trzymac.
    No właśnie jak patrzę na prace tego gościa to na prawdę ufam w to, że ta auta są zrobione blacharsko naprawdę porządnie. Niby nie korzysta z mega precyzyjnych urządzeń, ale jakoś auto mu się idealnie składa. Zmasakrowane elementy konstrukcyjne odcina na zgrzewach i wspawuje "nowe", elementy blacharskie również wymienia na "nowe" lub klepie tak, że praktycznie nie korzysta ze szpachli. Fajnie ogląda się jego robotę.

    Zostaw komentarz:


  • Maicroft
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Arude Zobacz wpis
    Jednak właśnie czegoś takiego wolałbym uniknąć bo przy następnym, prawdziwym wypadku to się pojawi mój nekrolog, a nie post na forum
    Wbrew pozorom naprawa po fabrycznych zgrzewach to sposob taki, jak przewidzila fabryka i nawet spaw zamiast zgrzewu moze lepiej trzymac.

    Zostaw komentarz:


  • Arude
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez oolsztyniak Zobacz wpis
    Ale próg to widać mocno zgnity.
    Całka może być przy bezgotówkowych naprawach ale przy pierwszej wycenie nie sądzę aby kosztorys poszedł na całke .
    jeśli wycena będzie ciekawa to rozglądaj się za nowym autem. Czasem dobrze wychodzi wziąć kasę z odszkodowania i sprzedać wrak.
    No właśnie po tych wgięciach/pęknięciach wyskoczyło sporo rudej, której wcześniej w ogólnie nie było widać szczerze mówiąc. A co do "nowego" to obawiam się, że musiałbym sporo dołożyć żeby znaleźć coś tak praktycznego i schludnego jak Octavia II... Chyba, że mówisz o drugiej takiej samej? W sumie zależy mi głownie na rozsądnym spalaniu, w miarę przyzwoitej dynamice do wyprzedzania, bagażniku min 530-550+ i chyba DSG... bo wygoda niesamowita

    Zamieszczone przez zadariusz1 Zobacz wpis
    Według mnie jeśli policzą ceny na ori gratach plus robocizna ASO to będzie na 100 % całka, w ASO same drzwi z lakierem wyjdą około 6 dodatkowo tylna klapa coś koło 3 dodając roboty blacharskie plus lakierowanie (próg , tylna ściana , podłoga bagażnika) dodatkowo zderzak plus czujniki to myślę ,że przekroczy to 70 % wartości auta , bo pewnie według eurotaxu wartość auta nie przekroczy 18 tysięcy. Wiem,że takie sytuacje są mega stresujące,ale nic nie poradzisz, jeśli ubezpieczyciel wyliczy ci całkę to żaden porządny warsztat nie naprawi ci auta bezgotówkowo, jak chcesz to auto dla siebie to kupić graty z allegro pod kolor, próg i bagażnik wyciągnąć i dalej śmigać.
    A to będę mógł sobie wybrać gdzie gdzie chciałbym naprawiać samochód lub na jakiej "klasy" częściach? Bo faktycznie jeśli bym kupił np. używane drzwi z takiego "wraku" jak mój, który tylko został uderzony od drugiej strony to nie będą się one różniły absolutnie niczym od nowych.

    Zamieszczone przez Maicroft Zobacz wpis
    Bywalo gorzej i jezdzi proste
    Jednak właśnie czegoś takiego wolałbym uniknąć bo przy następnym, prawdziwym wypadku to się pojawi mój nekrolog, a nie post na forum






    Zostaw komentarz:


  • Maicroft
    odpowiedział(a)
    Podloga bagaznika martwi, jedynie pytanie czy podluznicy z tylu nie pogielo, ale tu jakby sila poszla pod auto. A reszta to nie problem. Drzwi wiekszosc blacharzy robi w kilka godzin i sa jak nowe, ale czasem warto kupic nastepne.

    Bywalo gorzej i jezdzi proste https://www.youtube.com/watch?v=F1rp23Jizh8

    Zostaw komentarz:


  • spj
    odpowiedział(a)
    zadariusz1 a co ma do tego 70% wartości auta?
    Przecież naprawa idzie z OC sprawczyni, więc do 100% wartości pojazdu przed szkodą naprawa jest ekonomicznie uzasadniona (czyli nie ma szkody całkowitej).
    Jak do ASO nie pójdzie i mu nie wycenią, to się nie dowie.
    Zabawa samemu w kupowanie części i kompletowanie, to średnia strata czasu.
    Ewentualnie jak nie ASO to inny warsztat który to zrobi bezgotówkowo, i sam będzie się rozliczał z ubezpieczycielem, i najlepiej jakby też ten warsztat załatwiał auto zastępcze.

    Zostaw komentarz:


  • zadariusz1
    odpowiedział(a)
    Według mnie jeśli policzą ceny na ori gratach plus robocizna ASO to będzie na 100 % całka, w ASO same drzwi z lakierem wyjdą około 6 dodatkowo tylna klapa coś koło 3 dodając roboty blacharskie plus lakierowanie (próg , tylna ściana , podłoga bagażnika) dodatkowo zderzak plus czujniki to myślę ,że przekroczy to 70 % wartości auta , bo pewnie według eurotaxu wartość auta nie przekroczy 18 tysięcy. Wiem,że takie sytuacje są mega stresujące,ale nic nie poradzisz, jeśli ubezpieczyciel wyliczy ci całkę to żaden porządny warsztat nie naprawi ci auta bezgotówkowo, jak chcesz to auto dla siebie to kupić graty z allegro pod kolor, próg i bagażnik wyciągnąć i dalej śmigać.

    Zostaw komentarz:

Pracuję...