Aluminiowe nakładki, reperaturki błotników Octavia 1.

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Marian 2
    L&K
    • 2007
    • 1089
    • Octavia I combi (1U5)
    • AQY 2.0 MPI 115 KM

    #1

    Aluminiowe nakładki, reperaturki błotników Octavia 1.


    Aluminiowe nakładki, reperaturki błotników Octavia 1.

    Typową przypadłością w Octavii 1 jest korozja przednich błotników na dole przy progach. Jest to wynikiem błędu konstrukcyjnego, gdyż pomiędzy plastykowym uszczelnieniem błotnika z nadwoziem od strony drzwi a nadkolem tworzy się kieszeń na błoto bo niema tam otworu odpływowego.
    Koroduje dół błotnika, oraz na pewną wysokość część błotnika pomiędzy plastykowym uszczelnieniem a nadkolem. Trzeba tam często zaglądać, czyścić , skrobać i malować.
    Gdy się tego nie robi można zobaczyć takie obrazki ściągnięte z internetu:


    U mnie nie było tak żle, bo przez 26 lat użytkowania (od lutego 2000 roku) zaglądałem tam nawet i dwa razy w roku, przed zimą i po zimie, ale i tak dolna część błotnika, nie widoczna pod chlapaczem w magiczny sposób zniknęła, po obu stronach.

    Można wymienić błotnik lub wstawić dedykowaną stalową reperaturkę. Obie metody niby proste, ale dość drogie i kłopotliwe. Nawet zakupiłem takie reperaturki z myślą o wstawieniu ich na zakładkę, bez spawania.
    Przeleżały ponad rok bo jakoś się nie śpieszyło, i powstał pomysł nakładek z aluminiowej blachy, przede wszystkim dla tego że nie trzeba tych nakładek malować.

    Wstawienie reperaturki proste i trochę tańsze niż wymiana błotnika, ale wymaga kompletnej procedury blacharsko/lakierniczej:
    podniesienie samochodu, odkręcenie koła, zdjęcie nadkola, wymontowanie plastykowego uszczelnienia pomiędzy nadwoziem a błotnikiem, wycięcie kawałka błotnika, dopasowane/przycięcie reperaturki, następnie spawanie (kto ma spawarkę w garażu?), szlifowanie, zabezpieczenie antykorozyjne, szpachlowanie, malowanie wstawionego kawałka lub całego błotnika, i jak dobrze pójdzie to wystarczy tylko na kilka następnych lat.

    Aluminium może być materiałem dekoracyjnym i nakładki wyszły nadspodziewanie dobrze pod względem estetycznym i funkcjonalnym. Może dla tego że srebrny kolor nadwozia, z kilku metrów nakładki są nie widoczne, a z bliska wyglądają jakby tak miało być, jak dedykowany dodatek. Zakupione reperaturki przydały sie jako forma do wstępnego ukształtowania nakładek.

    Opisywane nakładki z aluminiowej blachy o grubości 1 mm były zrobione i zamontowane na podwórku przed garażem, bez podnoszenia samochodu i bez zdejmowania kół. Wystarczy maksymalnie skręcić koła, wtedy jest bardzo dobry dostęp, można zdjąć chlapacz, odkręcić dolną śrubę błotnika, wystarczająco odchylić nadkole i wyciąć szlifierką kątową skorodowany kawałek błotnika.
    Cięcie na ukos, od dolnej krawedzi drzwi, do około 3 cm ponad wypustkę do przykręcenia nadkola i chlapacza. Wypustki były skorodowane w obu błotnikach i trzeba było je usunąć.

    Przy takim ukośnym cięciu pozostają nie naruszone wszystkie zagięcia usztywniające i wszystkie mocowania błotnika. Błotnik jest sztywny.
    Oczywiście w razie potrzeby cięcie może być inne, np. wyżej, lub po linii łamanej. Przy wycinaniu trzeba włożyć grubą tekturę pomiędzy błotnik i drzwi, oraz drugi kawałek pomiędzy błotnik i plastykowe uszczelnienie, aby nie uszkodzić tych elementów.

    Przed wycięciem skorodowanej części błotnika trzeba zrobić szablon z grubego papieru np. z bristolu kreślarskiego. Aby papier się nie przesuwał trzeba go przykleić do błotnika w kilku miejscach za pomocą małych kawałeczków dwustronnej taśmy klejącej. Następnie obcisnąć/załamać brzegi, obrysować załamania i wygięcia flamastrem, wyciąć, i w ten sposob mamy dokładne odwzorowanie kształtu nakładki.

    Wygięcia błotnika w dolnej dzęści nie są symetryczne, mają nie jednakowy promień z przodu i z tyłu, dla tego na szablonie boczne linie nie są proste i nie są równoległe, nigdzie też niema kątów prostych.
    W moim przypadku wielkim ułatwieniem były zakupione uprzednio reperaturki. Posłużyły one do zrobienia szablonu oraz póżniej jako forma do wstępnego ukształtowana wyciętych z blachy nakładek.

    Po przyłożeniu szablonu do blachy, obrysować kształt flamastrem i wyciąć z zapasem 2-3 mm. Aby nie zniszczyć powierzchni, wycinanie z arkusza blachy tylko za pomocą szlifierki kątowej lub piłką do metalu.
    Nie można użyć nożyc do blachy gdyż będą pofałdowane krawędzie, nie da się ich póżniej wyprostować bez klepania i pozostawienia szpecących śladów na powierzchni. To samo z póżniejszym docinaniem krawędzi na wymiar. Tylko szlifierką, piłką do metalu i na końcu dokładnie, pilniczkiem i papierem ściernym.

    Aluminium bardzo łatwo się obrabia, przy grubości blachy 1 mm wszystkie zagięcia/wygięcia można zrobić w rękach, palcami.
    Pomocne będa deseczki o zaokrąglonych krawędziach, kawałek rury o średnicy 3-4 cm, oraz ścisk stolarski.
    Płaskich szczypiec, nożyczek, lub bezpośrednio imadła można użyć tylko w tych miejscach, które nie będą widoczne.

    Do ostatecznego kształtu trzeba dochodzić małymi krokami co chwila przymierzając do błotnika i do chlapacza. Punktem odniesienia jest wycięcie na dolną śrubę. Przy każdej przymiarce trzeba ją lekko dokręcić, ustalić co trzeba zrobić, i tak kilkanaście razy.
    Korekcja w jednym miejscu natychmiast spowoduje rozjechanie się geometrii całości, więc przymiarek będzie dużo.

    Łagodne zagięcia o dużym promieniu można korygować bez pozostawiania śladów nawet kilka razy. Zagięcia o małym promieniu można zrobić tylko "raz a dobrze" po wielokrotnych przymiarkach. Przy ostrym zagięciu i wyprostowaniu np. w celu korekcji, będzie widoczny ślad i blacha może się nadłamać.
    Dla wyczucia tworzywa warto poćwiczyć na innym pasku blachy o szerokości około 10 cm.

    Prawidłowo ukształtowana nakładka powinna dokładnie przylegać na możliwie dużej powierzchni do błotnika i chlapacza bez naginania i użycia siły.
    Po przyłożeniu nakładki i chlapacza, lekkim dociśnięciu ręką, lekkim dokręceniu dolnej śruby, wyznaczyć miejsce na otwór dla górnej śruby ustalającej położenie kierując się względami estetycznymi.
    Gdy już otwór zrobiony, wkręcić górną śrubę i można zająć się korekcją krawędzi bocznych i górnej, też co chwila przymierzając, oraz wyznaczyć miejsca na otwory do przykręcenia chlapacza w wypustce, oraz na dole.

    Trochę większą uwagę trzeba zwrócić na górną krawędż. Powinna ona dokładnie przylegać do błotnika, bez szczeliny, i powinna być przycięta pod odpowiednim kątem aby nakładka nie sprawiała wrażenia krzywo uciętego kawałka blachy.
    Jest to związane z tym że plastykowe listwy na drzwiach nie są równoległe do dolnych krawędzi drzwi, wznoszą się ku tyłowi, różnica wysokości pomiędzy przodem i tyłem aż 2 cm.
    Najlepiej wstępnie ustalić górną krawędż nakładki za pomocą listewki o długości około 1 metr przykładając ją równolegle do dolnych krawędzi drzwi.

    Górna śruba nie przenosi dużego obciążenia, może być dowolna, ozdobna, najlepiej nierdzewna, nawet plastykowa. Nakrętka motylkowa, lub duża, radełkowana, dla wygody, aby nie używać klucza w mało dostępnym miejscu.

    Przed ostatecznym montażem posmarować powierzchnię styku nakładki z błotnikiem dowolnym smarem. Po dociśnięciu i dokręceniu górnej śruby, nadmiar smaru wypłynie i jest bardzo dobre zabezpieczenie antykorozyjne.

    W ramach eksperymentu, aby sprawdzić jak nakładki zachowają się po dłuższym czasie, jedną pomalowałem bezbarwnym lakierem w spreju, a druga nie pomalowana.
    Jak na razie przez kilka letnich miesięcy nie widać żadnej różnicy w wyglądzie, jednakowo się przybrudziły, nic więcej.
    Zima będzie dobrym sprawdzianem. Zdjęcie, wyczyszczenie, wypolerowanie i pomalowanie to nie problem.

    Aluminiowa blacha o grubości 1 mm pochodzi z pobitej matrycy jakiegoś telewizora.
    W sprzedaży są arkusze 50x50cm, potrzebna 1 sztuka, lub 2 sztuki o wymiarach 20x50cm, o grubościach 0,8 mm, lub 1 mm. Blacha o grubości 0,8 mm będzie łatwiejsza do wyginania/kształtowania.



















Pracuję...