Cześć,
kolejny temat
Wczoraj i dzisiaj miałem "nieciekawe" przeżycia podczas uruchamiania silnika. Trzęsło bardzo mocno budą przez kilka może naście sekund. Czuć było jak by chciał, a niemógł.
Wyglądało to tak, że rano odpaliłem w garażu (było normalnie) i wyjechałem przed blok. Zaparkowałem, poszedłem dłubać w garażu przy moto i po kilku godzinach (wczoraj 5, dzisiaj ze 4) poszedłem przestawić samochód. Padał deszcz w obu przypadkach, auto zaparkowane lekko pod górę (minimalnie, jak spuścić ręczny to pewnie by się zaczął toczyć powoli do tyłu). Odpalam wczoraj i miałem wrażenie jakby za nisko "zaskoczył", tzn. nie wbił wysoko obrotów i z nich schodził tylko za nisko i wchodził na obroty. Czasami miałem tak w moto i stąd tak skojarzyłem. Takie drgania czuć też jak puszczacie sprzęgło bez dodawania gazu i silnik zaczyna schodzić poniżej tych "jałowych" obrotów. Zgasiłem silnik i ponownie odpaliłem. Wystartował "normalnie". Później pojechałem w trasę i po jakichś 30-40 min. zgasiłem silnik, a po 5 odpaliłem. Bez problemów.
Dzisiaj podobnie. Rano w garażu wszystko normalnie. Wyjechałem przed blok, ze 150-200 m raptem, dwójki nie wrzuciłem. Zaparkowałem nawet na tym samym miejscu. Po 4 h odpalam i to samo. Telepie, ale obroty były w okolicach 900. Nie gasiłem, po kilku sekundach przeszło. Ruszyłem, doturlałem się na miejsce w garażu zgasiłem i po chwili odpaliłem już normalnie.
Czytałem na forum o "dogrzewaniu" katalizatora, ale wszędzie piszą, że to powyżej kilkunastu stopni Celsjusza, a dzisiaj i wczoraj było poniżej 10.
Wydaje mi się, że kiedyś pod pracą miałem podobnie. Telepało mocno i z wrażenia wrzuciłem 1 i puściłem sprzęgło aż zgasł . Później odpalił normalnie. Często pod pracą parkuję pod górkę i tak nie miałem, nawet w deszczu.
Może to jakaś przyczyna związana z przestawieniem auta, małym dogrzaniem?
Pytanie do Was. Jest coś na rzeczy czy jestem przewrażliwiony? Trochę mnie ten samochód zaczyna wkurzać. Na dobrą sprawę to raz w miesiącu jestem w serwisie
kolejny temat
Wczoraj i dzisiaj miałem "nieciekawe" przeżycia podczas uruchamiania silnika. Trzęsło bardzo mocno budą przez kilka może naście sekund. Czuć było jak by chciał, a niemógł.
Wyglądało to tak, że rano odpaliłem w garażu (było normalnie) i wyjechałem przed blok. Zaparkowałem, poszedłem dłubać w garażu przy moto i po kilku godzinach (wczoraj 5, dzisiaj ze 4) poszedłem przestawić samochód. Padał deszcz w obu przypadkach, auto zaparkowane lekko pod górę (minimalnie, jak spuścić ręczny to pewnie by się zaczął toczyć powoli do tyłu). Odpalam wczoraj i miałem wrażenie jakby za nisko "zaskoczył", tzn. nie wbił wysoko obrotów i z nich schodził tylko za nisko i wchodził na obroty. Czasami miałem tak w moto i stąd tak skojarzyłem. Takie drgania czuć też jak puszczacie sprzęgło bez dodawania gazu i silnik zaczyna schodzić poniżej tych "jałowych" obrotów. Zgasiłem silnik i ponownie odpaliłem. Wystartował "normalnie". Później pojechałem w trasę i po jakichś 30-40 min. zgasiłem silnik, a po 5 odpaliłem. Bez problemów.
Dzisiaj podobnie. Rano w garażu wszystko normalnie. Wyjechałem przed blok, ze 150-200 m raptem, dwójki nie wrzuciłem. Zaparkowałem nawet na tym samym miejscu. Po 4 h odpalam i to samo. Telepie, ale obroty były w okolicach 900. Nie gasiłem, po kilku sekundach przeszło. Ruszyłem, doturlałem się na miejsce w garażu zgasiłem i po chwili odpaliłem już normalnie.
Czytałem na forum o "dogrzewaniu" katalizatora, ale wszędzie piszą, że to powyżej kilkunastu stopni Celsjusza, a dzisiaj i wczoraj było poniżej 10.
Wydaje mi się, że kiedyś pod pracą miałem podobnie. Telepało mocno i z wrażenia wrzuciłem 1 i puściłem sprzęgło aż zgasł . Później odpalił normalnie. Często pod pracą parkuję pod górkę i tak nie miałem, nawet w deszczu.
Może to jakaś przyczyna związana z przestawieniem auta, małym dogrzaniem?
Pytanie do Was. Jest coś na rzeczy czy jestem przewrażliwiony? Trochę mnie ten samochód zaczyna wkurzać. Na dobrą sprawę to raz w miesiącu jestem w serwisie
Komentarz