Witajcie,
Opiszę Wam – informacyjnie - moją ostatnią przygodę z O3 2.0 TSI (2019) z przebiegiem 67 kkm
.
Otóż, po 200 kilometrowej trasie (100 tam i 100 z powrotem) zaparkowałem auto w hali garażowej. Po ok. godzinie zszedłem do garażu, żeby pojechać na podmiejską działkę i skosić trawę. Uruchomiłem silnik (nie zwróciłem na to specjalnej uwagi, ale coś się inaczej uruchamiał niż zwykle) i po przejechaniu 5 metrów zgasł. Dziwne pomyślałem
. Jednak uznałem, że to chwilowa przypadłość i ponownie spróbowałem zapalić auto. Dziwnie kręcił rozrusznik – jakby brakowało mu prądu lub paliwa. Takie dziwne wrażenie jakby rozrusznik nie miał „siły”. Silnik się uruchomił, ale też jakby brakowało mu prądu lub paliwa. Tak słabiutko - anemicznie. No i po 3 sekundach zgasł. Nie zdążyłem nawet wrzucić biegu żeby rozpocząć jazdę. Zaniepokoiłem się
, ale ponieważ zatrzymałem się na środku hali garażowej (blokując w 100% wjazd i wyjazd) zdecydowałem się na kolejne próby uruchomienia żeby przynajmniej usunąć auto ze środka. Za każdym razem rozrusznik dziwnie (anemicznie) kręcił. Silnik uruchamiał się (również jakoś anemicznie) na 3 do 5 sekund i gasł a na ekranie systemu Infotainment zaczął się pojawiać komunikat „Uruchom silnik ręcznie”
. Wg mnie idiotyczny wypis w przypadku skrzyni automatycznej i dostępu bezkluczykowego
ale co tam – nie ja to wymyśliłem. Udało się – przy pomocy sąsiadów – przepchnąć auto na miejsce postojowe. Znajomy – posiadający co prawda starego VCDS – zaoferował pomoc i komputer wykrył błędy 17178 i 15072. Nie wiele to dało ale zawsze coś. Odłączaliśmy i podłączaliśmy akumulator ale to nic nie dało. Więc po kilkunastu próbach „kręcenia” (krótszych i dłuższych) silnik przestał się uruchamiać
. Po konsultacjach telefonicznych postanowiłem doładować akumulator prostownikiem i zostawiłem go na 24 godziny. Po tym czasie spróbowałem ponownie uruchomić silnik. I ponownie rozrusznik kręcił - jakby anemicznie - i silnik uruchamiał się na 3 do 5 sekund i pracował również – jakby anemicznie – po czym gasł. W tym momencie wyczerpały się moje umiejętności samodzielnego uruchomienia auta. Zadzwoniłem po assistance i odholowałem auto do autoryzowanego serwisu. Przez pierwsze 2 dni słyszałem, że nie mogą zdiagnozować przyczyny i ciągle jej szukają (przynajmniej tak twierdzili). Po czym trzeciego dnia powiedzieli, że wszystko się udało i jest już ok i mogę odebrać auto. Na rachunku napisali „Awaria przewodu masowego sterownika pompy paliwa” i „Naprawa wiązki elektrycznej”. Uzyskałem informację, że jest to bardzo nietypowa i bardzo rzadka awaria oraz że już więcej „na pewno” się nie powtórzy. Oczywiście w rachunku wpisali „odpowiednią” ilość roboczogodzin uwzględniającą demontaż i ponowny montaż elementów auta oraz poszukiwanie usterki.
Auto jeździ jak dawniej i wszystko jest jak dawniej
. Taka ciekawa przygoda. I informacja dla pasjonatów
.
Opiszę Wam – informacyjnie - moją ostatnią przygodę z O3 2.0 TSI (2019) z przebiegiem 67 kkm
.Otóż, po 200 kilometrowej trasie (100 tam i 100 z powrotem) zaparkowałem auto w hali garażowej. Po ok. godzinie zszedłem do garażu, żeby pojechać na podmiejską działkę i skosić trawę. Uruchomiłem silnik (nie zwróciłem na to specjalnej uwagi, ale coś się inaczej uruchamiał niż zwykle) i po przejechaniu 5 metrów zgasł. Dziwne pomyślałem
. Jednak uznałem, że to chwilowa przypadłość i ponownie spróbowałem zapalić auto. Dziwnie kręcił rozrusznik – jakby brakowało mu prądu lub paliwa. Takie dziwne wrażenie jakby rozrusznik nie miał „siły”. Silnik się uruchomił, ale też jakby brakowało mu prądu lub paliwa. Tak słabiutko - anemicznie. No i po 3 sekundach zgasł. Nie zdążyłem nawet wrzucić biegu żeby rozpocząć jazdę. Zaniepokoiłem się
, ale ponieważ zatrzymałem się na środku hali garażowej (blokując w 100% wjazd i wyjazd) zdecydowałem się na kolejne próby uruchomienia żeby przynajmniej usunąć auto ze środka. Za każdym razem rozrusznik dziwnie (anemicznie) kręcił. Silnik uruchamiał się (również jakoś anemicznie) na 3 do 5 sekund i gasł a na ekranie systemu Infotainment zaczął się pojawiać komunikat „Uruchom silnik ręcznie”
. Wg mnie idiotyczny wypis w przypadku skrzyni automatycznej i dostępu bezkluczykowego
ale co tam – nie ja to wymyśliłem. Udało się – przy pomocy sąsiadów – przepchnąć auto na miejsce postojowe. Znajomy – posiadający co prawda starego VCDS – zaoferował pomoc i komputer wykrył błędy 17178 i 15072. Nie wiele to dało ale zawsze coś. Odłączaliśmy i podłączaliśmy akumulator ale to nic nie dało. Więc po kilkunastu próbach „kręcenia” (krótszych i dłuższych) silnik przestał się uruchamiać
. Po konsultacjach telefonicznych postanowiłem doładować akumulator prostownikiem i zostawiłem go na 24 godziny. Po tym czasie spróbowałem ponownie uruchomić silnik. I ponownie rozrusznik kręcił - jakby anemicznie - i silnik uruchamiał się na 3 do 5 sekund i pracował również – jakby anemicznie – po czym gasł. W tym momencie wyczerpały się moje umiejętności samodzielnego uruchomienia auta. Zadzwoniłem po assistance i odholowałem auto do autoryzowanego serwisu. Przez pierwsze 2 dni słyszałem, że nie mogą zdiagnozować przyczyny i ciągle jej szukają (przynajmniej tak twierdzili). Po czym trzeciego dnia powiedzieli, że wszystko się udało i jest już ok i mogę odebrać auto. Na rachunku napisali „Awaria przewodu masowego sterownika pompy paliwa” i „Naprawa wiązki elektrycznej”. Uzyskałem informację, że jest to bardzo nietypowa i bardzo rzadka awaria oraz że już więcej „na pewno” się nie powtórzy. Oczywiście w rachunku wpisali „odpowiednią” ilość roboczogodzin uwzględniającą demontaż i ponowny montaż elementów auta oraz poszukiwanie usterki.Auto jeździ jak dawniej i wszystko jest jak dawniej
. Taka ciekawa przygoda. I informacja dla pasjonatów
.