Dopisałbym ostrzej: oszust, emerytowany mechanik który już nie prowadzi oficjalnie działalności.
Zachęcony dobrą opinią od znajomego ziomka, powierzyłem facetowi wymianę świec w Skoda Octavia 1.6 glx benzyna, 98 r.
Sprawa w sumie wydawała się banalna, dojście proste, jakieś 10-15 minut roboty łącznie.
Miał mi kupić 4 świece NGK, te z oznaczeniem R. Wydaje mi się, że kosztują one jak patrzyłem w różnych miejscach około 60 - 80 zł.
Facet miał już je wkręcać i nagle stwierdził, że "chu** muszę jechać do sklepu je wymienić na te bez grzybka/główki (czy jak to tam określił)". Oczywiście zacząłem się domyślać że
coś kręci, ale nie chciałem od razu się odkrywać. Nie pokazał mi do dzisiaj faktury za zakup świec, a te rzekomo miał wymienić i jechać do większego miasta jakieś 30 km w jedną
stronę twierdząc, że tam się zaopatruje. Dziwne, bo są dostawy kurierami, ma też lokalny sklepik 100 m od domu. Ściemnił - po 2h samochód był gotowy, oczywiscie na 99% nigdzie nie pojechał
Z tego co wiem tę główkę na świecy (SAE) to można ściągać kombinerkami bez problemu do takich starych samochodów jak mój.
Wiecie ile policzył za całość - świece + wymiana? 200 zł. Chcę mu to wygarnąć przy najbliższej okazji, że po prostu mnie naciągnął. Co robicie w takich sytuacjach? Oczywiście facet nie wystawił żadnego paragonu.
Zachęcony dobrą opinią od znajomego ziomka, powierzyłem facetowi wymianę świec w Skoda Octavia 1.6 glx benzyna, 98 r.
Sprawa w sumie wydawała się banalna, dojście proste, jakieś 10-15 minut roboty łącznie.
Miał mi kupić 4 świece NGK, te z oznaczeniem R. Wydaje mi się, że kosztują one jak patrzyłem w różnych miejscach około 60 - 80 zł.
Facet miał już je wkręcać i nagle stwierdził, że "chu** muszę jechać do sklepu je wymienić na te bez grzybka/główki (czy jak to tam określił)". Oczywiście zacząłem się domyślać że
coś kręci, ale nie chciałem od razu się odkrywać. Nie pokazał mi do dzisiaj faktury za zakup świec, a te rzekomo miał wymienić i jechać do większego miasta jakieś 30 km w jedną
stronę twierdząc, że tam się zaopatruje. Dziwne, bo są dostawy kurierami, ma też lokalny sklepik 100 m od domu. Ściemnił - po 2h samochód był gotowy, oczywiscie na 99% nigdzie nie pojechał

Z tego co wiem tę główkę na świecy (SAE) to można ściągać kombinerkami bez problemu do takich starych samochodów jak mój.
Wiecie ile policzył za całość - świece + wymiana? 200 zł. Chcę mu to wygarnąć przy najbliższej okazji, że po prostu mnie naciągnął. Co robicie w takich sytuacjach? Oczywiście facet nie wystawił żadnego paragonu.
Komentarz