Zielone strzałki do skrętu w prawo są ważne. Decyzją ministra infrastruktury triumfalnie wrócą na polskie skrzyżowania.
Problemy wywołało jedno niefortunne sformułowanie w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 3 lipca 2003 roku. Zapis zabraniał zielonych strzałek na skrzyżowaniach, gdzie ruch jest kolizyjny - przypomina "Dziennik".
Teraz Ministerstwo Infrastruktury zmieniło zagmatwany zapis. 28 marca 2008 roku został podpisany specjalny dokument, który umożliwia "dalsze stosowanie na skrzyżowaniach sygnału dopuszczającego skręcanie w kierunku wskazanym strzałką (sygnalizatorów S-2)", czyli tzw. "zielonej strzałki" - Rozporządzenie, zmieniające rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r., w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa i warunków ich umieszczania na drogach, wejdzie w życie po upływie 30 dni od jego ogłoszenia - podał w komunikacie resort.
Teraz jazda na skrzyżowaniach znów będzie bardziej płynna.
No i najwyższy czas. Podczas, gdy inni wprowadzali zielone strzałki odgapiając od nas, my likwidowaliśmy je z uzasadnieniem, że unia europejska tego wymaga. Wreszcie się ktoś opamiętał i dzięki temu w wieu miejscach ruch będzie usprawniony.
To co mnie jednak ostatnio irytuje to budowanie sygnalizacji świetlnej gdzie popadnie. Ostatnie przykłady to Wieliczka, która się przez to momentalnie zakorkowała i kolejny przykład to światła koło lotniska w Balicach. Nie wiem co za osioł programował światła na tak malutkim skrzyżowaniu, ale teraz tracę tam po 5-10 minut dziennie, bo na jednej zmianie przejeżdżają 3 auta.
Rzeczywiście zielone strzałki bardzo upłynniają ruch.
Frustrujące są skrzyżowania na ktorych trzeba stać jak gamoń i czekać nie bardzo wiadomo na co.
Z drugiej jednak strony problem jest dość realny. Mysle, ze glownym zagrozeniem zielonych strzałek jest zagrożenie dla pieszych.
Nie jedna sirota jak widzi zieloną strzałkę, to zapomina się i jedzie bez zatrzymania przez przejście.
O ile jeszcze przejechanie po butach to nie jakie wielki kłopot, o tyle potrącenia już mogą być groźne.
W kazdym razie ja zielonym strzałkom mówię zdecydowane TAK!
Kilka miesięcy temu ktos na skrzyzowaniu Górczewska-Tysiąclecia jadąc w strone centrum zlikwidowal strzałke i wlasnie od tych kilku miesięcy zawsze stoje w korku, gdy skrecam na trase torunską :x Dlatego ta informacja mnie cieszy, bo w calej Polsce jest mnostwo miejsc, gdzie zielona strzalka ulatwi znacznie jazde.
drugiej jednak strony problem jest dość realny. Mysle, ze glownym zagrozeniem zielonych strzałek jest zagrożenie dla pieszych.
Nie jedna sirota jak widzi zieloną strzałkę, to zapomina się i jedzie bez zatrzymania przez przejście.
MiKruS, ich zlikwidowanie sprawiło, że te sieroty nie tylko nie zatrzymywały się przed strzałką (bo jej juz nie było), ale po prostu skrecając w prawo przejeżdżały na czerwonym :shock: , bo przecież tu zawsze można było skrecić :evil:
Niech te strzałki wracają jak najszybciej. A tych co zadecydowali o ich zdejmowaniu powiesiłbym za jaja na drzewie.
Rzeczywiście zielone strzałki bardzo upłynniają ruch.
Frustrujące są skrzyżowania na ktorych trzeba stać jak gamoń i czekać nie bardzo wiadomo na co.
Z drugiej jednak strony problem jest dość realny. Mysle, ze glownym zagrozeniem zielonych strzałek jest zagrożenie dla pieszych.
Nie jedna sirota jak widzi zieloną strzałkę, to zapomina się i jedzie bez zatrzymania przez przejście.
O ile jeszcze przejechanie po butach to nie jakie wielki kłopot, o tyle potrącenia już mogą być groźne.
W kazdym razie ja zielonym strzałkom mówię zdecydowane TAK!
Ja też jestem za strzałkami, ale przede wszystkim za mądrym ich stawianiem i wykorzystywaniem przez kierowców....
Jak zapewne wszyscy wiemy, jest to STRZAŁKA WARUNKOWEGO SKRĘTU W PRAWO... a zatem przypadek opisany przez Mikrusa jest istotną informacją, że mało kto o tym pamięta/stosuje! Istotą takiego manewru przy wielopasmowej jezdni jest bezwzględne zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych, przepuszczenie pojazdów jadących w kierunku prostopadłym i dopiero wykonanie manewru skrętu... Jeśli jakiegoś elementu zatrzymującego brakuje i tak należy się z tego co wiem zatrzymać przed strzałką - zorientować w sytuacji i dopiero wykonać manewr skrętu.
Rzeczywistość u nas jest jednak jest zgoła inna... z moich obserwacji wynika, że rzadko który kierujący zatrzymuje się chociaż na chwilę... mogę śmiało stwierdzić, że 85% kierujących myśli, że jeśli ma strzałkę i to ZIELONĄ to nie ma na co się oglądać i trza pruć!...
Nie wiem czy macie podobne spostrzeżenia??
PS. Widziałem na własne oczy kilka razy, kiedy taka interpretacja doprowadziła do kolizji i potrąceń.
Odnośnie nagromadzenia skrzyżowań z sygnalizacją świetlną:
Rzeczywiście jest tego za dużo i bardzo często źle ustawionych, a tragedia już całkowita jeśli zrobione są na trasach typu krajowa 1.
Problem jest taki że takie trasy dzielą wioski i miasta i mieszkańcy mają problem przejechać przez taką trasę. Powinno się robić wiaduktu i mosty, ale łatwiej i taniej zrobić światła :P
Mało tego, z racji tego są dodatkowo ograniczenia prędkości do 70 a nawet do 50 km/h !!
Przez to korki itd. Taka 1. np. z Katowic do Częstochowy czy Łodzi to istna mordęga dzięki sygnalizacjom świetlnym.
Mam nadzieję, że zniosą również używanie włączonych świateł przez cały rok w mieście.
Poza miastem ok, ale jazda w mieście w upały na światłach to głupota.
sagol, upały jak upały ale ostre słońce to argument przeciw Twojej teorii - niejednokrotnie łatwiej jest zauważyć pojazd mający włączone światła pod słońce, niż taki, który ich nie ma.
shado, Z tym zawsze był problem. Jak ostatnio byłem w Finlandii to zaobserwowałem, że wszyscy bez wyjątku! I starsi i młodsi - i piesi i rowerzyści - mają jakieś elementy odblaskowe - czy to w postaci wszywki na ubraniu, czy też opaski, czy jakiegoś breloczka, wisiorka (tak jak kiedyś u nas serduszka na sznureczku ). To jest tam nagminne... Chciałoby się, żeby i tak w Polsce było. Ja sam jak na rower się wypuszczam to oprócz znaków świetlnych (odblaski i oświetlenie tylne i przednie) zakładam plastron jaskrawo-zielony z taśmami odblaskowymi 3M i w ten sposób minimalizuję problem zauważenia mnie na drodze. Inna sprawa, że na drogę wyjeżdżam najczęściej wtedy, kiedy nie można inaczej dostać się do miejsca, gdzie jadę.
Maicroft, Nie wiem czy zauważyłeś - ale globalne ocieplenie to wynik faktycznych zmian klimatycznych w porach pomiędzy zlodowaceniami. Z tego co czytałem, to jest to proces naturalny i normalny, a sam temat globalnego ocieplenia jest przede wszystkim marketingowym chwytem w celu np. sprzedaży dobrych filtrów itp... Człowiek pewnie do tego procesu przyczynia się może w 10% ...
sagol, upały jak upały ale ostre słońce to argument przeciw Twojej teorii - niejednokrotnie łatwiej jest zauważyć pojazd mający włączone światła pod słońce, niż taki, który ich nie ma.
No nie wiem jaką trzeba mieć wadę wzroku, żeby nie zobaczyć rowerzysty w środku dnia przy pełnym słońcu w mieście. Światła raczej Ci w tym nie pomogą.
ZipY, co do globalnego ocieplenia to z jednej strony masz racje - klimat zawsze sie ocieplal przed zlodowaceniem jednak z drugiej strony twoja wypowiedz zajebiscie przypomina mi wypowiedzi amerykanskich politykow i lobbowanych przez rozne koncerny naukowcow... w rzeczywistosci nasz udzial w tym procesie jest zajebisty - delikatnie rozwijajac temat: ocieplenie nastepuje w głównej mierze z powodu obecności dużej ilości dwutlenku węgla w atmosferze, dwutlenek węgla jak więkoszość z nas pamięta z podstawówki uwalniany jest w wyniku reakcji spalania, pewnie mniej z nas pamięta że "magazynowany"/pochłaniany jest przez rośliny które wykorzystują go miedzy innymi w reakcjach fotosyntezy - o ile w przyrodzie wszystko musi być w względnej równowadze to my - ludzie - uwalniamy olbrzymie ilości dwutlenku węgla "zagrzebanego w ziemi" w postaci wszelkiego rodzaju paliw kopalnych (spójrzcie ile chociażby spalają 1 dnia wszystkie samochody na świecie - a to zaledwie ok 30% przyczyn) - roślin natomaist zamaiast przybywać ubywa tym samym nie ma dostecznej siły roboczej aby to zmagazynować. To tak w duzym skrócie - sorki za OT
ps:
Ciesze sie ze wracaja strzalki (lepiej późno niz wcale)
sagol, upały jak upały ale ostre słońce to argument przeciw Twojej teorii - niejednokrotnie łatwiej jest zauważyć pojazd mający włączone światła pod słońce, niż taki, który ich nie ma.
No nie wiem jaką trzeba mieć wadę wzroku, żeby nie zobaczyć rowerzysty w środku dnia przy pełnym słońcu w mieście. Światła raczej Ci w tym nie pomogą.
Nie ja mówiłem o rowerzyście w tym kontekście, a o ogólnym braku oznakowań pieszych i rowerzystów. Co do nich nie stwierdzałem potrzeby włączenia świateł, ale na pewno się one przydają w kontekście materiałów odblaskowych. Mówiłem o słońcu i dlatego polecę Ci mały teścik... Jedziesz pod słońce i to ostre słońce wali Ci prosto w oczy - wtedy spróbuj zobaczyć taki samochód nadjeżdżający z naprzeciwka, który ma światła włączone i taki, który nie ma. Jestem przekonany, że różnica daje do myślenia.
Takich sytuacji na drogach - lśnienie, odblask itd. jest wiele i wtedy światła są znakomitym punktem informacyjnym o nadjeżdżającym zagrożeniu.
Geralt, Bliska mi i ta teoria - wiesz - ten kij ma dwa końce - jeśli powie się, że globalne ocieplenie to nasza wina to będziemy za wszelką cenę budować filtry i zmniejszać emisję spalin itp. a w ten sposób nabijamy portfel firmom, które chcą, żebyśmy tak myśleli. Z drugiej strony jest rozrzutność energetyczna itp itd... Prawda na pewno jest po środku, a środowisko i tak zrobi swoje z naszym, czy bez naszego udziału
Lobbystą jestem kiepskim, ale w dyskusję konstruktywną chętnie się wdam
Co do świateł to jestem przeciwny. Dlaczego?
Otóż, ten samochód który jedzie pod słońce faktycznie jest lepiej widoczny ze światłami.
ALE niestety jak się wszyscy przyzwyczaimy że ten samochód z przeciwka będzie zawsze miał światła to tym gorzej dla tego co soibie o nich zapomni bo będze wtedy niemalże nie zauważalny. A zapomnieć każdy może.
Niestety taki głupi przepis wpływa jedynie na mniejszą czujność kierowców. Jak się jeździło bez świateł to każdy uważał na wszystko. Więc z tym rowerzystą też tak jest że jak nie ma świateł to go gorzej teraz widać niestety. Moim zdaniem kierowca powinien być na drodze zawsze uważny czy ktoś ma światła czy nie. Ale człowiek leniwy z natury jest i się łatwo przyzwyczaja do wygody świateł z przeciwka, i to niezależnie czy jest uważny bardziej czy mniej.
Co do ekologii, to trzeba powiedzieć że na klimat to ma wpływ niewielki ale jednak: większe zużycie paliwa, więcej ciepła, zużywające się żarówki zwłaszcza w upały - a wyprodukowanie jej to też obciążenie dla środowiska. W przełożeniu tego na miliony daje to całkiem sporo, nawet idiotyczne filtry cząstek stałych nie pokryją tego naddatku w zatruciu środowiska.
No i reflektory też cierpią jednak w upały - toż to tylko tworzywo, jak dostaje w dupę termicznie to już nie jest takie przejrzyste.
ALE niestety jak się wszyscy przyzwyczaimy że ten samochód z przeciwka będzie zawsze miał światła to tym gorzej dla tego co soibie o nich zapomni bo będze wtedy niemalże nie zauważalny. A zapomnieć każdy może.
Idac dalej Twoim tokiem myslenia zlikwidujmy zielone strzalki! przeciez tam czasem zdarzaja sie potracenia pieszych.
Mozesz tez zapomniec o znaku STOP, o czerwonym swietle itp....ten przepis ma dzialac w druga strone, osoby ktore zapominaja o swiatlach to margines.
magart, Ok czy naprawdę wierzysz, że jak jeździliśmy bez świateł to byliśmy czujniejsi?? Uważam, że tak samo czujni byliśmy wcześniej jak i teraz. Teraz przynajmniej jesteśmy bardziej widoczni.
i to znowu jest OT ale niech tam! Bezpieczeństwo najważniejsze!
A globalnie poruszyłem kwestię wcześniej na temat sposobu poruszania przy zielonych strzałkach...
...
Rzeczywistość u nas jest jednak jest zgoła inna... z moich obserwacji wynika, że rzadko który kierujący zatrzymuje się chociaż na chwilę... mogę śmiało stwierdzić, że 85% kierujących myśli, że jeśli ma strzałkę i to ZIELONĄ to nie ma na co się oglądać i trza pruć!...
Nie wiem czy macie podobne spostrzeżenia??
...
Polecam zapoznać się z tamtym wywodem w okolicach początku tego wątku jestem bardzo ciekaw co o tym myślicie!
Misiek, A kolega zna przepisy o skrecie w prawo przy zielonej strzalce?? To wyklucza mozliwosc potracenia pieszego ktory wlasnie idzie po przejsciu.
Zielona strzalka to warunkowy skret. Wiec stosujemy najpierw zasade ze swieci czerwone swiatlo wiec stajemy ( wtedy latwiej zauwazyc pieszego) a dopiero potem ruszamy :twisted:
Maicroft, Piękna teoria szkoda, że przez cały mój kierowczy żywot widziałem bardzo mało takiej praktyki Właśnie o tym pisałem i się uzewnętrzniałem, że cieszę się ze strzałki i martwię się o sposób jej respektowania. :diabelski_usmiech
Otóż, ten samochód który jedzie pod słońce faktycznie jest lepiej widoczny ze światłami.
ALE niestety jak się wszyscy przyzwyczaimy że ten samochód z przeciwka będzie zawsze miał światła to tym gorzej dla tego co soibie o nich zapomni bo będze wtedy niemalże nie zauważalny. A zapomnieć każdy może.
Niestety taki głupi przepis wpływa jedynie na mniejszą czujność kierowców. Jak się jeździło bez świateł to każdy uważał na wszystko. Więc z tym rowerzystą też tak jest że jak nie ma świateł to go gorzej teraz widać niestety. Moim zdaniem kierowca powinien być na drodze zawsze uważny czy ktoś ma światła czy nie. Ale człowiek leniwy z natury jest i się łatwo przyzwyczaja do wygody świateł z przeciwka, i to niezależnie czy jest uważny bardziej czy mniej.
Mimo woli podałeś argument za słusznością wprowadzenia nakazu jazdy na swiatlach.
Dlatego, ze de facto juz od wielu lat co raz wiecej ludzi jezdzilo w trqasie na swiatlach. Mysle, ze byla ich nawet większość.
Tym samym po wprowadzeniu nakazu znacząco zmalal odsetek aut "niewidocznych".
Zamieszczone przez ZipY
Rzeczywistość u nas jest jednak jest zgoła inna... z moich obserwacji wynika, że rzadko który kierujący zatrzymuje się chociaż na chwilę... mogę śmiało stwierdzić, że 85% kierujących myśli, że jeśli ma strzałkę i to ZIELONĄ to nie ma na co się oglądać i trza pruć!...
Gdyby to bylo 85%, to codziennie odbywala by sie rzeźnia.
Jesli juz to raczej jest odwrotnie - 15% kierowcow "zapomina się".
Mimo wszystko jesli chodzi o stluczki, to nie ma problemu moim zdaniem,
Problem jest z pieszymi. Zwlaszcza na duzych, szerokich skrzyzowaniach, z szerokim przejsciem dla pieszcyh, gdzie jest duze natezenie ruchu pieszych.
W takich miejscach zielone strzalki prawie wcale nie uplynniają ruchu, a za to rosnie ryzyko potrąceń i sytuacji konfliktowych.
Z tym, ze jak to regulować, gdzie powinny byc, a gdzie nie powinny byc strzalki? Trzeba wydac przepis, realizowac go itd. Znowu zbędna biurokracja.
Dlatego ja uwazam, ze zielone strzalki przynoszą ZNACZNIE wiecej dobrego niz zlego i niech będą.
MiKruS, Let it be oczywiście, że strzałki to dobro!
Tak czy inaczej dziś znów miałem zawodnika, który z takiej strzałki - patrząc się na mnie bezczelnie - bez zatrzymania wjechał przede mnie, gdzie ja na zielonym świetle sobie jechałem na wprost
Komentarz