Ale próg to widać mocno zgnity.
Całka może być przy bezgotówkowych naprawach ale przy pierwszej wycenie nie sądzę aby kosztorys poszedł na całke .
jeśli wycena będzie ciekawa to rozglądaj się za nowym autem. Czasem dobrze wychodzi wziąć kasę z odszkodowania i sprzedać wrak.
O2 Kombi 2.0 TDI - Naprawa po kolizji - Czy warto/Na co zwrócić uwagę/Gdzie [LUBLIN]
Zwiń
X
-
Dach jest na 99% płaski, właściwie to nawet sama klapa bagażnika niewiele dostała. Wydaje się, że to BMW "wcisnęło się" jakby pod spód Octavii - możliwe, że uratował mnie trochę krawężnik na którym stałem najpierw kosząc koło z 5tki, a dodatkowo zapewniając różnice poziomów (Skoda była wyżej).
Co do tego czy odpala to wydaje się, że tak bo nawet kierowca lawety troszkę sobie nim podjechał, a odpalił (przynajmniej tak "na słuch") dość normalnie, bez zająknięcia, biegi też wskoczyły 1 na D, N oraz R (to akurat zgaduje bo po prostu ruszył do przodu i do tyłu
)
Poniżej kilka dodatkowych zdjęć, które dzisiaj zrobiłem przy okazji odwiedzić likwidatora z PZU. Oczywiście zostałem już na "dzień dobry" zapewniony, że "nie no tego to się raczej nie opłaci zrobić, bo wie Pan - ceny drogie, a auto stare uszkodzeń dużo, najprawdopodobniej szkoda całkowita"
003PC210067.jpg005PC210072.jpg006PC210077.jpg004PC210071.jpg007PC210094.jpg
W sumie martwi mnie ta podłoga w bagażniku ale jeżeli to nie jest element konstrukcyjny i rama się okaże prosta to może faktycznie da się to zrobić.
Co do samej ewentualnej naprawy - czy w ASO nie będzie tak, że dadzą na części ceny z kosmosu, których nie uzna mi PZU mówiąc, że to przewyższa wartość pojazdu (która pewnie będzie niska jak to tylko możliwe)? Oraz czy ASO generalnie robi w porządku robotę (w przypadku Lublina jest to Żagiel CRH Auto - notabene dealer, z którego komisu kupiłem ten samochód...) - pytam dlatego, że często różni właściciele marek przeklinają swoje ASO na rzecz niezależnych mechaników.
Zostaw komentarz:
-
-
Potwierdzam powyższe słowa.
Rozumiem, że poza estetyką nic nie ucierpiało w sensie, że odpala, jeździ i nic złego nie zaobserwowałeś?!
Jeżeli jest przyznanie się o winie, to skontaktować się (najlepiej telefonicznie, bo będzie najszybciej) z ubezpieczycielem sprawczyni i to potwierdzić.
Zapytać czy możesz oddać już do naprawy.
Nie dać się namówić na warsztat ubezpieczyciela i powiedzieć, że oddajesz do ASO.
To samo z zastępczym, brać od albo przez ASO.
W ten sposób, to ASO będzie załatwiać wszystko z ubezpieczycielem, a Ty nie będziesz miał tego na głowie.
Pamiętaj, że jeżeli jest więcej właścicieli Twojego pojazdu, to będą potrzebne upoważnienia albo ich obecność przy zlecaniu naprawy do ASO.
Powodzenia.
I daj znać jak się dalej sprawa toczy.
Zostaw komentarz:
-
-
E tam, to auto naprawde nie jest mocno uszkodzone.
Drzwi jedne i drugie w calosci(bo to sie nie oplaca prostowac, chociaz sa magicy co i to by zrobili bez szpachli) oraz prog, ktory dobre warsztaty to by pociagnely i bez wycinania by sie obeszlo. Rdza na progu juz widac szalala pod uszczelkami, wiec przynajmniej to zrobia przy okazji
A tyl to zderzak i klapa, moze sciana tylna do wyprostowania. Jak poszycie boczne ani dach nie sa ruszone, to naprawa nie jest skomplikowana ani niebezpieczna dla dalszego uzytkowania.
Oddac do ASO i niech naprawiaja, oni lubia kopac sie z ubezpieczalniami, a wkladaja bez gadania ori graty. Do tego na czas naprawy, a w zasadzie to juz od dnia szkody samochod zastepczy.
Zostaw komentarz:
-
-
O2 Kombi 2.0 TDI - Naprawa po kolizji - Czy warto/Na co zwrócić uwagę/Gdzie [LUBLIN]
Na początek, ponieważ jest to mój pierwszy post tutaj (w trochę nieprzyjemnych okolicznościach, ale jednak) - Cześć wszystkim!
Mimo iż wiele razy korzystałem z tego forum - tak na początku przy wyborze samochodu jak i później w celu rozwiązania jakiegoś problemu z nim - to zwykle znajdowałem odpowiedzi w Waszych postach odnośnie danego zagadnienia (za co teraz mogę kolektywnie podziękować) i nie musiałem pisać własnego pytania - tym razem jest trochę inaczej.
Na wstępie nakreślę krótko stan faktyczny - kilka dni temu mój biedny samochód padł ofiarą młodej panny w nie tak młodym E39 - moja Skoda stała prawidłowo zaparkowana przy drodze, a pannę poniosło i wyniosło na łuku tak, że tył i lewa strona mojego samochodu trzepnięta, a sam pojazd wylądował 10m dalej obrócony o ponad 90 stopni (panna odbiła się "ode mnie" i skończyła 50m dalej po przeciwnej stronie w piachu/ogrodzeniu/betonowych bloczkach pobliskiej budowy). Oczywiście policja była, wszystko spisane, obfotografowane itp, samochód odstawiony na lawecie, dostałem zastępczy jest. - formalnie wszystko fajnie. No niby fajnie.
Teraz przejdę do problemu - otóż na dniach jestem umówiony z likwidatorem szkód z PZU. Samochód obstawiam, że dostanie pewnie "całkę", ale może nie... natomiast na pewno zostanie wyceniony dużo poniżej tego za ile go kupiłem równo 4 lata temu (25tyś) i jeszcze bardziej poniżej tego co w niego włożyłem żeby był zadbany itp - kolejne kilka tysięcy na jakieś rozrządy, amortyzatory, chłodnice, etc. (żadnych nie-stock'owych modów, po prostu wszystko wymieniane na czas, na nowe itp). I tu pojawiają się moje wątpliwości - zacznę od najważniejszego:
1. Czy ktoś poleca - niestety w Lublinie lub bardzo bliskiej okolicy bo tutaj stoi pojazd - jakiś zakład/mechanika/firmę/serwis, która będzie w stanie kompleksowo i obiektywnie ocenić stan pojazdu, czy naprawa nie będzie zagrażała dalszemu bezpieczeństwu, a jeśli nie to ile może kosztować i tym samym czy w ogóle zmieści się w wycenie Likwidatora, a następnie się nim odpowiednio zajmie i przywróci do używalności.
Dla jasności - nie chcę zarobić na tej szkodzie u jakiegoś Mietka po kosztach, a jeśli bym miał możliwość wymiany na identyczny samochód (nawet dokładając parę złotchy), którego przebiegu bym był tak pewien jak mojego i który by był chociaż w 80% tak zadbany jak mój to bym przyjął go bez zająknięcia (na upgrade póki co mnie nie stać, a ten mi służy świetnie).
Niestety wg Allegro takie same Octavie, z tego roku i z takim wyposażeniem jak mój to wydatek min 19900zł - czyli kwota o jakiej pewnie mogę pomarzyć z OC. Tym samym chciałbym, żeby chociaż mój został przywrócony do stanu poprzedniego, bo przynajmniej jestem pewnych przodu, silnika itp (no chyba, że przy takim uderzeniu mogło coś pójść i pod maską...)
W dalszej kolejności mam kilka pytań ogólnych na podstawie zdjęć:
20171212_192625.jpg20171212_192646.jpg20171212_192632.jpg
To czego nie widać (niestety trochę zaaferowany sytuacją nie zrobiłem idealnej sesji):
- samochód tyłem skosił znak więc możliwe że coś pod spodem
- zapasowe koło w bagażniku trochę wyskoczyło z wnęki, która nie jest już teraz do końca wnęką, a raczej płaską powierzchnią (zwłaszcza im bliżej zderzaka tym większy balon) - to mnie najbardziej martwi bo drzwi można wymienić, progi raczej też, ale pod kołem to już chyba element konstrukcyjny samochodu.
- przód absolutnie nietknięty - (samochód zatrzymał się 0,5m od betonowego ogrodzenia), poduszki nie wystrzeliły - nie wiem natomiast czy uderzenie od tyłu mogło przesunąć silnik itp.
2. Czy wg Was, z punktu widzenia bezpieczeństwa w ogóle opłaca się reperować takie uszkodzenia
3. Czy wg Was, z punktu widzenia późniejszych ewentualnych naprawa w ogóle opłaca się jeszcze inwestować w taki samochód (zakładam, że silnik i skrzynia są całe...)
4. Czy wg Was opłaca się to robić bezgotówkowo (tak jak doradzają różne artykuły)
Domyślam się, że powyższe 3 pytania to wróżenie z fusów (lepsze zdjęcia dodam w ciągu 1-2 dni), ale może z punktu widzenia Waszego ogólnego doświadczenia życiowego z samochodami, albo znajomością konstrukcji tego modelu ktoś będzie w stanie doradzić.
Skrócone info techniczne o samochodzie:
Skoda Octavia II / 2006 rok / 246000km / 2.0 TDI 103kw / 140ps / DSG / Pełne wyposażenie poza xenonami, skórą i grzanymi siedzeniami.
Z góry dzięki za odpowiedzi, a na deser "sprawczyni" całego zamieszania
20171212_204126.jpgTagi: Brak
-
Zostaw komentarz: