No to jeszcze:
Cetina - rejs łódką - jak ktoś będzie płynął, to po wyruszeniu spod mostu, warto spojrzeć za pierwszą górką w prawo, do góry!!!! Z jednej strony jest już przebity tunel. Z lewej mają robić. Niedługo będzie obwodnica Omisia - górą, mostem nad Cetiną!!! Można? Można.
Na końcu "rejsu" jest knajpa i piekarnia, gdzie pieką ogroooooomne chleby!!!!
W drodze do MNE - takie małe łódeczki przy moście w Dubrovniku :twisted: - obserwowaliśmy manewrowanie jednego
Kupari i umarłe hotele - aż szkoda - to małe miasteczko mogło by przynieść niezły dochód. Piękna plaża, tylko trochę :lol: kasy i reklama. Dla nowobogackich.....
A tak...... umiera dalej. Podobno jakieś spory o grunty.
Całe kombinaty wypoczynkowe - trochę mieliśmy cykora, bo pojechaliśmy uliczką, gdzie stały 3 znaki "zakaz ruchu". A przy powrocie, na wjeździe stały dwie "Policie" w O III :szeroki_usmiech
Jeszcze Pustelnia Blaca
Mnisi w Pustelni byli samowystarczalni. Jak mówił nasz przewodnik:
- pili
- modlili się
- palili cygara z Egiptu
- pili wino z uprawianych winogron :twisted:
- uczyli dzieci z 3 okolicznych szkół.
Ostatni mnich był też astronomem. Odkrył komety, korespondował z naukowcami z różnych krajów. W gablocie był też list z UJ w Krakowie.
W pustelni pracowali robotnicy za nocleg i jedzenie przy:
- hodowli owiec
- uprawie winogron
- uprawie oliwek
- ulach.
Za wełnę, miód, olej i wino - mnisi kupowali (barter) wszystko, co było im potrzebne. Dzieci, które przychodziły do szkoły codziennie z 3 okolicznych wiosek: do 5 km, przynosili każde po 1 drewienku do paleniska. To była zapłata.
Do dzisiaj na to odludne miejsce (bez wody - deszczówka i prądu i netu!!!!!) raz w roku na święto NMP - odbywa się pielgrzymka jak u nas na Jasną Górę i jedna msza w roku w pustelnianej kaplicy.
Nasz przewodnik mówił, że ma żonę i dzieci. Ale oni bywają tu kilka razy w roku. Nie ma WI FI :szeroki_usmiech - nie ma co robić.
Dzisiaj dalej jest poletko winogron, pole oliwek, a po pobliskich terenach brykają owieczki. Wodę wciąż magazynuje się z deszczówki. Jak czegoś zabraknie - pozostaje transport konny i ośli
.
Wszystkie foty w galerii picassa
Cetina - rejs łódką - jak ktoś będzie płynął, to po wyruszeniu spod mostu, warto spojrzeć za pierwszą górką w prawo, do góry!!!! Z jednej strony jest już przebity tunel. Z lewej mają robić. Niedługo będzie obwodnica Omisia - górą, mostem nad Cetiną!!! Można? Można.
Na końcu "rejsu" jest knajpa i piekarnia, gdzie pieką ogroooooomne chleby!!!!
W drodze do MNE - takie małe łódeczki przy moście w Dubrovniku :twisted: - obserwowaliśmy manewrowanie jednego
Kupari i umarłe hotele - aż szkoda - to małe miasteczko mogło by przynieść niezły dochód. Piękna plaża, tylko trochę :lol: kasy i reklama. Dla nowobogackich.....
A tak...... umiera dalej. Podobno jakieś spory o grunty.
Całe kombinaty wypoczynkowe - trochę mieliśmy cykora, bo pojechaliśmy uliczką, gdzie stały 3 znaki "zakaz ruchu". A przy powrocie, na wjeździe stały dwie "Policie" w O III :szeroki_usmiech
Jeszcze Pustelnia Blaca
Mnisi w Pustelni byli samowystarczalni. Jak mówił nasz przewodnik:
- pili
- modlili się
- palili cygara z Egiptu
- pili wino z uprawianych winogron :twisted:
- uczyli dzieci z 3 okolicznych szkół.
Ostatni mnich był też astronomem. Odkrył komety, korespondował z naukowcami z różnych krajów. W gablocie był też list z UJ w Krakowie.
W pustelni pracowali robotnicy za nocleg i jedzenie przy:
- hodowli owiec
- uprawie winogron
- uprawie oliwek
- ulach.
Za wełnę, miód, olej i wino - mnisi kupowali (barter) wszystko, co było im potrzebne. Dzieci, które przychodziły do szkoły codziennie z 3 okolicznych wiosek: do 5 km, przynosili każde po 1 drewienku do paleniska. To była zapłata.
Do dzisiaj na to odludne miejsce (bez wody - deszczówka i prądu i netu!!!!!) raz w roku na święto NMP - odbywa się pielgrzymka jak u nas na Jasną Górę i jedna msza w roku w pustelnianej kaplicy.
Nasz przewodnik mówił, że ma żonę i dzieci. Ale oni bywają tu kilka razy w roku. Nie ma WI FI :szeroki_usmiech - nie ma co robić.
Dzisiaj dalej jest poletko winogron, pole oliwek, a po pobliskich terenach brykają owieczki. Wodę wciąż magazynuje się z deszczówki. Jak czegoś zabraknie - pozostaje transport konny i ośli

Wszystkie foty w galerii picassa
Komentarz