Ja lubie posmigać dla przyjemnosci ale nie mam czasu dzisiaj np o 3 w nocy jechalismy w taterki na wspinanko i powiem wam ze nocna zakopianka to była poezja, sucho, pusto i ogien na tłoki
Tak zakopianka w nocy to super sprawa, ale od Myślenic, Kraków-Myślenice tak średnio lubię. Od Myślenic do Lubnia, poezja dwupasmówka, droga płaska jak stół, nie ma fotoradarów, przejść dla pieszych, jakiś z dupy zjazdów/wyjazdów na boczne drogi. W jedną i drugą stronę są tylko dwa ostrzejsze zakręty resztę praktycznie można zrobić na pełnym piecu Później od Lubnia też super niby jeden pas, ale przyjemne zakręty, a jak ktoś drogę zna to i powyprzedzać fajnie można
Raz w nocy kumpla A3 odcinek Zakopane-Skomielna Biała 19 min :twisted: W Klikuszowej średnia wyszła 130, a jeszcze zwalniałem w miejscach gdzie wiem, że lubią stać Nie pamiętam jaki wtedy wyszedł czas do Myślenic, ale ten odcinek zrobiliśmy w 51 minut Od Myślenic już wolniej było, bo tam tak dobrze drogi nie znam, a dwa lubią stać
no ja tez lubie odcinek myslenice lubien.. jak jade do tesciow to rzadko kto moze tam utrzymac mi sie na ogonie .a znam juz ta trase
Jak mialem zlote Toledo II 2.3 150KM to takie wycieczki robilem sobie co wieczor :twisted:
Tylko tyle, ze to bylo 6 lat temu ponad.
Pozniej troche smigalem srebrna wieczorami, ale dla fanu jazdy, a nie dla samego scigania sie z innymi. Zmienilo sie to, kiedy zrobilem turbo, wtryski, program, puche filtra i dolot z arl'a :twisted: Wtedy byl niemal miesiac conocnego palowania i objezdzania roznych fur :szeroki_usmiech
Teraz jak mam automat, to raz na miecha wsiadam sobie i smigam, coby przedmuchac autko - ale robie to na A4 na odcinku Wroclaw - Katy i powrot, albo Wr - Wr Wsch i powrot - druga opcja rzadziej, bo tam najczesciej policja i zawsze mnie zatrzymuja do rutynowej, bo malo ludzi a chlopakom sie nudzi :twisted:
Była Octavia I FL Kombi 1.9 TDI AGR
Była Octavia II Kombi MR06 2.0 TDI DSG ByłąOctavia II Kombi FL MR06@2013 2.0 TFSI DSG 4x4
Jak siedzę w tygodniu w biurze w Krakowie i nigdzie poza miasto nie jadę to tak raz.....dwa razy w tygodniu lubię się przelecieć po A4 od węzła Łagiewnickiego do Wielickiego i wrócić Wielicką do domu.....
Cieszę się, że nie tylko ja tak mam....bo żonie o tym jeszcze nie powiedziałem
Czasem sobie myślę jakby to było fajnie tak 1 tydzień w miesiącu być kierowcą zawodowym i robić 500-700 km dziennie
Pozdrowionka
Czasem sobie myślę jakby to było fajnie tak 1 tydzień w miesiącu być kierowcą zawodowym i robić 500-700 km dziennie
Pozdrowionka
hehe i zarobic z 10pkt karnych :szeroki_usmiech
p.s. kiedyś poznym wieczorem pojechałem na orlena oddaloną o około 3km od domu a skonczyło sie na około 40km odcinku obwodnicy krakowa :szeroki_usmiech
Mi się czasem tez zdarza tak sobie pojeździć, ale zazwyczaj krótkie odcinki, po krętych dróżkach. Najwięcej w zimie jak jest ślisko, wtedy ilość jazdy bokiem równa się mniej więcej jeździe na wprost :szeroki_usmiech
Kiedyś jak byłem sam w domu mieszkałem wtedy w Krakowie pojechałem na przejażdżkę wyjechałem z domu na obwodnice potem tak jakoś zeszło wylądowałem na śląsku pojeździłem po okolicach powspominałem i tak mnie naszło że wylądowałem jakieś 300km od domu gdzie zrobiłem nawrotkę i wróciłem do domu
kuzwa tylko zeby jeszcze paliwo bylo tansze ..takto bije sie ciagle z myslami jechac czy nie ... je jeszcze jak sobie przelicze ile kasy przepale to sie odechciewa
dawniej jazda bardziej mnie cieszyla i jezdzilem jak tylko mialem okazje bez celu, teraz z racji wykonywanej pracy i starszego wieku (niz wtedy) juz rzadziej. Nawet w pracy nie chce mi sie juz jezdzic tylko wole jak mnie wozi ktos, ale zdarza sie ze wsiade do auta i jade sobie po okolicy dla odstresowania albo z nudow. Profilaktycznie wyskocze na autostrade przegonic autko, czasem wole po zakretach posmigac. najlepsza przejazdzka Octavia byla kiedy zwozilem ja z niemiec, 1000 szczesliwych km noca tylko ze to wszystko autostrada, po 48 nieprzespanych godzinach to w polsce zamykaly mi sie juz oczy. Musialem wylaczyc tempomat bo pare razy mozna bylo zjechac z drogi.
Noca jezdzi sie super, ale dobrymi drogami nie przez jakies zadupia. Z drugiej strony raz za czas spoko, ale zeby zawodowo jezdzic to trzeba to naprawde lubiec bo mimo fajnych chwil spedzonych w samochodzie moze to wszystko wyjsc bokiem czlowiekowi.
U mnie kumple na przejazdzki bez celu mowili POM, chyba kazdy wie co to znaczy, ja z reguly wolalem siedziec na tylnym siedzeniu z piwkiem, no czasem jakas dziewczyna :P
[ Dodano: Sro 09 Lut, 11 19:28 ]
aha, jak kupilem octe to zlapalem sie na tym ze tygodniowo robilem spokojnie po 600 - 650 km, tylko paliwko mialem za darmo, teraz juz zwazam bardziej na strzalke kiedy opada.
Ja średnio raz w tygodniu jadę się przejechać po katowickiej wieczorem żeby rozgrzać auto, bo nie jeżdze w ogóle samochodem (siedzę z dzieciakiem w domu). Tylko że tam radar za radarem
to wskocz w autko i zapraszam do mnie pod Grodzisk z dzieckiem i zrobimy spota z dzieciakami po lesie
zaczeło się jak u większości z przejażdżek z dzieciakiem bo sobie spało, cicho muzyczka grała kilosy leciały
teraz nawyk został dzieciak nie śpi muzyczka gra troche głośniej :diabelski_usmiech a kilosy lecą dalej
Komentarz