Taa... tylko 2,1 to tak jak jazda na flaku (pewnie jeździsz sam i z pustym bagażnikiem ?).
w bagażniku z reguły mam skrzynkę z katalogmi a tak poza tym to faktycznie sam... jak zabieram komplet na pokład to mam 2,4 i 2,3... auto chodzi jak po szynach (zwlaszcza latem - Dunlop Sport Maxx )
Powoduje to zmniejszenie objętości "wnętrza" opony, a więc przy stałej ilości powietrza wewnątrz musi to powodować wzrost ciśnienia.
No chyba że w moim rozumowaniu jest jakiś błąd którego nie zauważam.
objętość Ci się nie zmieni bo ugięcie opony powoduje jej rozszerzenie na boki (proprcjonalnie do ugięcia) a więc ciśnienie jest to samo.
Pozdro
wg mnie wcale nie proporcjonalnie wlasnie
dlatego, ze jest to ograniczone przez sprezystosc opony,
zmiana spowodowana przez ciezar samochodu rozlozy sie na zwiekszenie sumarycznej objetosci opony + wzrost cisnienia w oponie
pytanie tylko, czy zmiana bedzie zauwazalna na naszych miernikach.
wg mnie wcale nie proporcjonalnie wlasnie
dlatego, ze jest to ograniczone przez sprezystosc opony,
zmiana spowodowana przez ciezar samochodu rozlozy sie na zwiekszenie sumarycznej objetosci opony + wzrost cisnienia w oponie
pytanie tylko, czy zmiana bedzie zauwazalna na naszych miernikach.
materiał opony nie odkształca się na zasadzie sciśnięcia samego materiału bo nie może, chocby z tego powodu, że ciała stałe są trudnościśliwe... guma owszem da się trochę ścisnąc ale już wszystko co jes pod nią to nie bardzo (kord, druty itd.)
materiał opony nie odkształca się na zasadzie sciśnięcia samego materiału bo nie może, chocby z tego powodu, że ciała stałe są trudnościśliwe... guma owszem da się trochę ścisnąc ale już wszystko co jes pod nią to nie bardzo (kord, druty itd.)
ale przeciez nikt nie twierdzil, ze opona sie "sciska"!?
rozmawiamy o tym, ze odwrotnie wlasnie, opona sie troche "rozciagnie"
dodam, ze cisnienie trzeba sprawdzac co jakis czas wiec nie ma to roznicy czy napompujemy 2,2 czy 2,4 na lezacym czy na zalozonym kole poniewaz opona po zalozeniu na felge potzebuje czasu aby sie ulozyc i ustabilizowac i co jakis czas trzeba regulowac cisnienie
reasumujac nie widze problemu !!
Radio:C90r+XDP210EQ Kable:Opt,Skyline,50 mm Wzm:XES M1+FP 1.800 Glosniki:SUPREMO,CDM54,SQ6,Aliante
Zwykle autem jeździ jedna osoba, czasami dwie. Opony Conti Winter Contact TS 830.
Przy ciśnieniu 2,1 (przód i tył) widać na przednich lekkie ugięcie na tylnych niewielkie ugięcie.
Przy ciśnieniu 2,2 (p. i t.) z przodu bardzo niewielkie ugięcie z tyłu prawie wcale.
Nie jestem Kubica :wink: ale czuję różnicę pomiędzy tymi dwoma ciśnieniami; otóż na mniejszym auto stało się wyraźniej podsterowne i lepiej tłumi nierówności. Wygodnie, naprawdę miękko przy 2,1 ale ugięcia wydają się być z duże, szczególnie przód.
Gdyby napompować zgodnie z zalec. produc.: 2,0 przód i 2,2 tył to autko chyba miało kapcia z przodu a tył lekko by podskakiwał. Poza tym byłaby baaardzo wyraźna różnica ugięć, a co za tym idzie nierównomierne zużycie w trakcie sezonu (oczywiście zmiana co seson przodu na tył, ale jak ktoś dużo jeździ, to różnice pomiędzy przodem a tyłem byłyby duże).
Raz napompowałem z ciekawości 2,4 (p. i t.), ale autkiem mocno podbijało.
Rzecz jeszcze jedna: opony mają właściwości resorujące również, stąd też ciśnienia mają wpływ na zużycie zawieszenia - wiadomo, mniejsze ciśnienie nieco pomaga zawieszeniu. No i jeszcze wpływ na zużycie paliwa.
A co najbardziej mnie zdziwiło: popatrzyłem na auto z przodu poniżej zderzaka - strona wew. opon ugina się bardziej niż zew.
Geometrię miałem sprawdzaną niedawno i jest OK.
Ciekawy jestem waszych opinii. szczególnie stosujących 2,0 p. i 2,2 t. oraz ugięć i zużycia opon i zawieszenia, choć pewnie to drugie trudniej ocenić.
Ja się staram trzymać tego co "na klapce" , a przed dłuższymi trasami pompuję trochę więcej : około 0,1-0,2 z przodu i 0,2-0,3 z tyłu (w stosunku do obciązenia) i wtedy nie przekraczam wartości zalecanych dla max obciążonego auta, wyjazdy na urlopy z żoną i synem oraz pełnym bagażnikiem( łącznie to około 4 x masa dorosłej osoby (czyli 4 x 70 -75 kg)).
[ Dodano: Sro 20 Sty, 10 19:48 ]
Ja się staram trzymać tego co "na klapce" , a przed dłuższymi trasami pompuję trochę więcej : około 0,1-0,2 z przodu i 0,2-0,3 z tyłu (w stosunku do obciązenia) i wtedy nie przekraczam wartości zalecanych dla max obciążonego auta, wyjazdy na urlopy z żoną i synem oraz pełnym bagażnikiem( łącznie to około 4 x masa dorosłej osoby (czyli 4 x 70 -75 kg)).
ale przeciez nikt nie twierdzil, ze opona sie "sciska"!?
rozmawiamy o tym, ze odwrotnie wlasnie, opona sie troche "rozciagnie"
Drodzy Koledzy!!
Chyba jednak na lekcjach fizyki lekuchno ... podsypialiście.
Odkształcaie opony odbywa się na niewielkim fragmencie jej obwodu. Ale słusznie napisał wodzu, że opona nie zmienia swojego obwodu bo materiał się ani nie rozciąga, ani nie ściska. Zmienia się tylko kształt przekroju opony.
W równaniu, które to opisuje nie ma "ilości powietrza", ale jest ciśnienie, objętość i temperatura. Właśnie o tej ostatniej często się zapomina!
Niby instrukcje samochodu mówią, aby mierzyć ciśnienie na zimnych oponach (a nie rozgrzanych po jeździe), ale jak się zajeżdża na stację bezynową z drogi, to nikt nie ma czasu czekać aż opony ostygną. Stąd, poza oczywistmi brakami w kalibracji manometrów (który z nich ma atest?) właśnie temperatura powietrza w oponach to dodatkowy powód do różnych odczytów wartości ciśnienia na różnych stacjach i przed wyjazdem pod domem.
Ciśnienie zalecane jest wynikiem optymalizacji, z jednej strony powierzchni styku opony - z drugiej - jej kształtu w miejscu styku z jezdnią.
Powinna być dokładnie płaska, ani wypukła - gdy ciśnienie zbyt duże (i wtedy ścieranie głównie środka), ani załamana do środka - gdy ciśnienie zbyt małe (i stąd ścieranie w takim przypadku głównie boków opony).
Jednocześnie jednak specjaliści do opon zaznaczają, że z dwojga złego lepiej aby ciśnienie było nieco ZA DUŻE niż nieco za małe! :!:
Pozdrawiam,
o ile dobrze pamiętam, bo zawsze mi to ulatuje, to są to dane minimalne z klapki wlewu paliwa. Ja też tak pompuję. Zawsze. Jak dołożyli mi kiedyś po 1 - 2 kreski (zwłaszcza z przodu), to miałem wrażenie że pływam po morzu. Jak wulkanizator dosypie więcej - każę upuszczać do tych wartości.
2.0 na przód to niestety za mało. Daję przód 2.2 tył 2.3 i jest zdecydowanie lepiej.
Swoją drogą manometry na stacjach to żart. Kupiłem na allegro za kilkanaście peelenów
manometr ponoć testowany przez redakcję AŚ. Rozstrzał między kupionym a tym na BP 0.7!!! :evil:
Chyba jednak na lekcjach fizyki lekuchno ... podsypialiście
Zgadzam się ze Starikiem_53. Kolegom którzy boją się, że na postoju opona jest lekko ugięta chciałbym przypomnieć, że w czasie jazdy na oponę działa dosyć duża siła odśrodkowa "wyprosowywująca" kształt opony. Pewnie znaleźli by się tacy co wyliczą przy jakiej prędkości siła odśrodkowa zrównoważy siłę nacisku na koło.
Zamieszczone przez Starik_53
Ciśnienie zalecane jest wynikiem optymalizacji, z jednej strony powierzchni styku opony - z drugiej - jej kształtu w miejscu styku z jezdnią.
Powinna być dokładnie płaska, ani wypukła - gdy ciśnienie zbyt duże (i wtedy ścieranie głównie środka), ani załamana do środka - gdy ciśnienie zbyt małe (i stąd ścieranie w takim przypadku głównie boków opony).
Hmmm... wychodzi na to, że najlepiej kupić jakiś porządny manometr, bo jak widać rozrzut (od 2,0 - do 2,7) wielki.
Do tej pory swoje ciśnienie (w kołach oczywiście :wink: ) sprawdzałem na Orlenie. Jeden 2 km od domu (więc raczej nie ma ryzyka pompowania na rozgrzanej oponie). Ciśnienie miałem okazję potwierdzić na innym Orlenie kilkanaście km dalej. Pokazywał to samo. Ale cóż... to tylko kompresory na stacjach.
Pozdrawiam
[ Dodano: Czw 21 Sty, 10 16:16 ]
i jeszcze jedno: wg pomiarów na baku po każdym tankowaniu (bo komp pokł. pokazuje o wiele bardziej optymistyczne dane) spalanie nie mniej niż 5,3 i nie więcej niż 5,7.
Styl jazdy spokojny (czasem z przegonieniem po obrotach) 50/50 - miasto / trasa.
Mam w lecie 2,7 z przodu i z tylu a w zimie po 2,5........autko pali średniorocznie 5 l.
W lecie średnia spalania 4,5 w zimie 5,5.
Jeżeli już ciśnienie wyższe, to właśnie odwronie niż u Kolegi - wyższe zimą, bo temperatury zimą są zwykle niższe niż latem :wink: Producenci opon zalecają zwiększyć ciśnienie zimą o 0,2 bara.
Po drugie - auto jeżdżące na zbyt mocno napompowanych kołach (czytaj - opona wypukła w miejscu styku z podłożem) będzie oczywiście paliło MNIEJ, bo mniejsze są w takim przypadku opory toczenia. Tyle, że taki sam skutek będzie, gdy kupi się po prostu wąskie opony i je normalnie napompuje. To drugie rozwiązanie jest zresztą bardziej sensowne, bo - ZNACZNIE TAŃSZE (bo jak wiadomo cena opony zależy od jej szerokości) :wink:
Zamieszczone przez Tomcio
Z oponkami nie dzieje sie nic zlego .
W istocie, problemem jest w takiej sytuacji jak 'ostro' się jeździ.
Jeżeli spokojnie, nie dochodząc do ganicy przyczepności opony, to zużycie opony nie następuje szybko i w zasadzie ... nic się nie dzieje. Można tak jeździć nawet całe życie.
Ale wystarczy trochę przyśpieszyć i w zakręcie mogą (ba MUSZĄ - bo 'praw fizyki Pan nie zmienisz') pojawić się kopoty z przyczepnością przy znacznie mniejszych prędkościach niż przy prawidłowo napompowanych oponach. A wszystko za sprawą mniejsze powierzchni kontaktu opony do podłoża wskutek jej wypukłości spowodowanej nadmiernym napompowaniem :wink:
Pozdrawiam,
...Ciekawy jestem waszych opinii. szczególnie stosujących 2,0 p. i 2,2 ...
Ja na oponkach 195/65/15 - zima i lato mam po 2,0 przód i tył.
Mi przy 2,0 jeździ się najlepiej, przy 2,2 to czuję się jak worek ziemniaków w bagażniku
Ale wiadomo, że będą tacy co się ze mną nie zgodzą
Pozdro.
Wg piktogramu na klapce wlewu paliwa należy przy 5 os plus bagaż zwiększyć ciśnienie do 3.0 z tylu (195/65/R15). Głupie pytanie, ale czy to nie za dużo? Fabrycznie mam 2.1.
na logikę - jak jeździsz z 2,1 wożąc powietrze w bagażniku i pustą tylną kanapę - 2,1 wystarczy; jak załadujesz autko i wsadzisz 3 osoby do tyłu licząs po 70kg sztuka - to ci tył siądzie a z 2,1 i tak ze 2,5 się zrobi; i w/g mnie żeby nie niszczyć opon właśnie trzeba 3,0 dać - żeby profil był odpowiedni, a nie spłaszczony
Nie polemizuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem... mój szkodnik
dwaoka ma rację.Panowie czytać instrukcję i to co stoi na klapce,a nie ładować w opony po 2,5 bara i cieszyć się że auto mało pali.Idąc tym tokiem rozumowania ładujcie po 3 bary albo więcej i wtedy będą wasze auta jeszcze mniej palić.Całe swoje życie spędziłem za kółkiem,ale o takich cudach jakie niektórzy wypisują na temat ile powietrza pompować w opony jeszcze nie słyszałem.
Komentarz