braku możliwości ich wyprzedzenia bez podnoszenia sobie i innym kierującym ciśnienia zostawiam sobie kilka metrów do poprzedzającego (szczególnie jak to jest jakiś większy gabarytowo samochód) aby mieć czas na reakcję to często zjawi się jakiś debil siedzący mi na zderzaku przeskakuje mnie i zaraz ostro po hamulcach bo przecież nie będzie jechał za emerytem w jakiejś skodzie.
IMO nalezy zostawiac wiecej miejsca niz kilka metrow, a po drugie skoro piszesz, ze nie miales zamiaru wyprzedzac, to nie powinno Ci przeszkadzac, ze ktos kto ma szybsze auto
lub wiekszy temperament chce to zrobic i nie musi wyprzedzac wszystkich od razu (bo czasem bezpiecznie sie nie da) tylko najpierw Ciebie.
No i tu podpisuję się obiema rękami pod wypowiedzią t271828 (qrde trudniejszych nicków nie było?. eaglemirek skoro jedziesz w kolumnie i znając swoje możliwości nie widzisz szans wyprzedzenia to ok, ale uszanuj tych, którzy jednak takie szanse mają i mogą się spieszyć. Dobrze, że jadąc jak piszesz zostawiasz odstęp, to się chwali. Nie pochwalam takich, którzy siedzą Ci "na ogonie" przeskakują jednego, a potem hamują i zostają przed nim - to najgłupszy i najbardziej niebezpieczny i najmniej skuteczny sposób objeżdżania kolumny - powiedzmy umownie - "znudzonych i zrezygnowanych" :P
Ale nie myl tego z inną metodą, często jedyną dostępną w naszym zaścianku. Wpienia mnie to straszliwie, kiedy przez głupotę i zawziętość takich "w kolumnie" muszę wykonywać manewry niebezpieczne, zamiast normalnych. Za niebezpieczne uważam czajenie się kilkanaście metrów za Tobą (przykładowo) i obserwowanie sytuacji na drodze, najazd w chwili, gdy mija Cię auto z naprzeciwka, za którym widzę swoją dziurę, objechanie ostatniego kierunkowskaz w prawo i zdecydowany ruch kierownicy, żeby klient zrozumiał, że chcę przed niego wjechać i tak, czy inaczej to zrobię. Jak tylko zrozumie musi ustąpić (wystarczy zdjąć nogę z gazu, żeby zrobić miejsce) i zasadniczo w głębokim poważaniu mam to, o czym w tym momencie myśli. I - jeśli nie zrozumie do końca - mam równie głęboko, co myśli, kiedy odpuszczam na kolejne 15 metrów tego przede mną, bo chcę wykreować kolejną okazję do wyprzedzania...
Nie mówię o chamskim wymuszaniu - mówię o normalnych, sygnalizowanych manewrach, w których absoqrwalutnie nikt nie ma prawa przeszkadzać - jeśli sygnalizuję chęć wyprzedzania i zabieram się do wyprzedzania to obowiązkiem każdego innego na drodze jest pomóc mi ten manewr zakończyć pozytywnie, a co najmniej w nim nie przeszkadzać. Moim obowiązkiem jest robić manewr, który wiem, że da się zrobić (nie "może się znowu uda") i robić go z głową, a w ostatniej chwili przed rozpoczęciem sprawdzić, czy nie przeszkodzę komuś, któ mógł mnie w międzyczasie dojechać z tyłu i ma szansę z rozpędu objechać mnie. To jest qrna świętość i aksjomat, nie ma dyskusji. Każdy z nas popełnia błędy i może się przeliczyć, nie raz trzeba ustąpić, pomachać sobie ręką i szczęśliwie jechać dalej. Złośliwość i zacietrzewienie nie pomagają w jeździe.
Zdecydowanie inaczej wygląda sprawa jeśli między autami jest 10-15m przerwy. Wtedy kolumna wcześniej czy później sama bezpiecznie poukłada się od najszybszego / najsprawniejszego i ci, którzy "nie widzą" już szans na wyprzedzanie też w efekcie pojadą szybciej, a ten kto ją dojedzie będzie mógł ją objechać płynnie, bezpiecznie i nienerwowo.
Nie ma qrde jazdy "na zderzaku", nie ma przyspieszania bo ktoś zaczął manewr i trzeba mu udowodnić, nie ma qrna "wychowywania" innych na drodze. :evil:
Świadomie nie piszę nic o TIRach bo to dotyczy wszystkich równo. Co do TIR: nie ma qrna blokowania pasa na zwężkach, jeździ się na "zamek błyskawiczny" q@#$%$fa
Powyższe nie dotyczy sytuacji z filmiku - tu wyprzedzający po prostu podjął się czegoś, co go przerastało i tyle, a kierowca TIR najprawdopodobniej nie chciał być złośliwy tylko po prostu był nieuważny i nie patrzył co się dzieje. Może gadał przez radio, może dłubał w nosie, albo sikał do butelki po coli, tego nie wiemy :lol:
Koledzy przykład dałem bo chodziło mi o jadzę w kolumnie, chcesz wyprzedzać to zrób to tak aby innych nie wk...ć Też mi się często śpieszy i mam pianę na gębie ale to jeszcze nie powód aby takową wywoływać u innych. Co innego jest zdjęcie nogi z gazu jak piszesz a co innego hamowanie i to czasem ostre po takim manewrze a które powoduje jeszcze ostrzejsze dla tych co jadą za mną. A z filmiku można wysnuć takie wnioski że kolumna w pewnym momencie zaczęła właśnie hamować po manewrze wyprzedzania z początku filmu. Tir to masa i nie tak łatwo ją wyhamować i może właśnie dlatego dla Toyotki brakło miejsca. I mnie właśnie się nie spodobało delikatnie mówiąc że większość zobaczyła tylko winę kierowcy Tira i jego bezmyślność lub nawet hamstwo. Ale widzę że po mojej wypowiedzi już znajdują się nauczyciele którzy jak to przystało na polaków będą wszystkich pouczać jak się jeździ i rzucać przykładami. Przykłady te celowo pomijam i nie komentuję choć się z nimi zgadzam bo nie chcę wywołać dyskusji na ich temat bo już tu takowe były :!:
Mirek, były i będą
W filmiku kierujący tojotką to dupa z uszami i to jest jasne. TIR się zagapił i to też jasne i wiele więcej złego na jego temat nie da się powiedzieć. Hamowanie kolumny przed tirem to trudny przypadek - ciężko zza tira coś takiego wyłapać, a potem robi się ciepło jak się od czoła "zagęszcza"... Zawsze trzeba mieć oczy dookoła głowy i zawsze jak nie ma pewności że da się manewr doprowadzić do końca lepiej go odpuścić.
W sytuacji z filmu mnie zawsze najwygodniej nabierać prędkości na lewym pasie i dojeżdżając do tira zdecydować czy odpuszczam, czy atakuję. Inaczej g... wiesz i gucio widzisz. Kończę ze swojej strony, dość zabawy w wujka dobra rada. Jednostronne z dupy komentarze z informacji prasowej mnie podjudziły po prostu...
Ja jebe :shock:
Kur.a, debil. Przecież miał kupę czasu żeby spokojnie odpuścić wyprzedzanie, a on czekał do ostatniej chwili :shock: :shock: :shock:
debil debilem ale jak ma sie 100koni pod maską to trzeba kilka razy przemysleć manewr wyprzedzania zanim podejmie sie decyzję:!:
To do tych co im w zupełności wystarcza silnik 1.6 a ci co kupują mocniejsze auta to tylko lans i strata kasy na paliwo :evil:
piramida, nie pierdziel gupot :szeroki_usmiech ... Jak ktoś jest dupą to nawet mając 5ińcet koni pod maską może nie dać rady bezpieznie wyprzedzić (a może właśnie wtedy?). Ja jadąc swoją ledwo rozpędzającą się babcią odpowiednio przewiduję i oceniam sytuację na drodze i swoje możliwości i jeszcze (chyba?) nigdy nie stworzyłem przy wyprzedzaniu sytuacji niebezpiecznej dla mnie albo innych...
piramida, nie pierdziel gupot :szeroki_usmiech ... Jak ktoś jest dupą to nawet mając 5ińcet koni pod maską może nie dać rady bezpieznie wyprzedzić (a może właśnie wtedy?). Ja jadąc swoją ledwo rozpędzającą się babcią odpowiednio przewiduję i oceniam sytuację na drodze i swoje możliwości i jeszcze (chyba?) nigdy nie stworzyłem przy wyprzedzaniu sytuacji niebezpiecznej dla mnie albo innych...
Dobrze wiesz ile czasu potrzeba aby wyprzedzić tira mając małą lub dużą moc w aucie, pomijając fakt że kierowca toyoty nie przewidział że przed tirem jest kolumna aut i może nie mieć miejsca po wykonaniu manewru wyprzedania to samo wyprzedzanie trwało trochę za długo jak na warunki drogowe na naszych krajowych drogach gdzie aby zdążyć wyprzedzić tira to trzeba nie lada skupienia i spręża.
P.S. tak jak piszesz, mając "pińcet" koni nie zwalnia z braku myslenia :szeroki_usmiech
piramida, ale ten kolo nie dałby rady wyprzedzić kolumny nawet "formułą". W totalnie debilny i bezmyślny sposób próbował wykonać manewr niemożliwy do wykonania - przeciez brak miejsca do schowania widać już w momencie wyjechania na lewy pas...
piramida, ale ten kolo nie dałby rady wyprzedzić kolumny nawet "formułą". W totalnie debilny i bezmyślny sposób próbował wykonać manewr niemożliwy do wykonania - przeciez brak miejsca do schowania widać już w momencie wyjechania na lewy pas...
pewnie liczył na to że jednak zmieści sie przed tira...
piramida, ale ten kolo nie dałby rady wyprzedzić kolumny nawet "formułą". W totalnie debilny i bezmyślny sposób próbował wykonać manewr niemożliwy do wykonania - przeciez brak miejsca do schowania widać już w momencie wyjechania na lewy pas...
pewnie liczył na to że jednak zmieści sie przed tira...
Podejrzewam że 100% ofiar śmiertelnych wypadków też liczyla, "że się zmieści"... :?
Farna też myślała że już mogła i co wyszło wiemy....
Pugiem 1.4HDi 70KM lepiej mi takie manewry wychodzą jak takim delikwentom którzy nie wiedzą od czego jest redukcja przy wyprzedzaniu, wyprzedzają na ostatnim biegu bo to przecież ekonomiczne i ekologiczne, przekroczenie 3k obrotów nawet w benzynie to zbrodnia a dojście pod czerwone pole to gwarantowany wybuch silnika....
O zdolności przewidywania nawet nie wspominajmy bo jej nie ma.
Była O1 kombi ALH++ 150/340
Obecnie Pyzio 206 1.4HDi+ ~90/200
Mnie tam się wydawało, że powinni haltować po pierwszym zarejestrowanym przewinieniu, ale mnie ktoś później wyprostował. Z doświadczenia to jak tylko nagrania "złapie" 51kmh przekroczenia to włączają bombki, bo wystarczy. Tu max punktów mieli już na początku nagrania, a wygląda, że się z nim pieścili (może mieli już syrenę - w sumie na filmie nie widać???) aż prawie pod tirem nie zaparkował...
Mieli od razu dość materiału, nie ma żadnego uzasadnienia dla przedłużania sprawy.
Agamek12, "nigdy nie stworzyłem przy wyprzedzaniu sytuacji niebezpiecznej dla mnie albo innych..."....kurcze sami idealni kierowcy. Jakoś mało w to wierzę, że przez te wszystkie lata posiadanego przez Ciebie prawka,np. choćby raz ciągłej nie złamałeś wyprzedzając, a to już niebezpieczne, szczególnie dla Twojego portfela :wink:
Sew cytuj dokładniej, dodał "chyba", czyli jak za Agamkiem byłyby karambole po każdym jego wyprzedzaniu to ma pełne prawo nie wiedzieć :diabelski_usmiech
Dzisiaj zrobiłem sobie z rodzinką jednodniowy wypad do Zakopca.
Jadąc tam, jakiś wieśniak w bawarce, jechał lewym pasem dwadzieścia mniej niż dopuszczalna. Dojechałem do niego i na prawy. Co zrobił niedorozwój jeden? Oczywiście zaczął przyśpieszać.
W drodze powrotnej jakaś kobitka w OI zebrała się na wyprzedzanie dwóch samochodów. Szła na czołowe. Schowała się między nimi. Ale bez ostrego hamowanka się nie obyło.
No i za Zatorem jakieś małolaty jechały po drodze na rolkach.
Mnie tam się wydawało, że powinni haltować po pierwszym zarejestrowanym przewinieniu, ale mnie ktoś później wyprostował. Z doświadczenia to jak tylko nagrania "złapie" 51kmh przekroczenia to włączają bombki, bo wystarczy. Tu max punktów mieli już na początku nagrania, a wygląda, że się z nim pieścili (może mieli już syrenę - w sumie na filmie nie widać???) aż prawie pod tirem nie zaparkował...
Mieli od razu dość materiału, nie ma żadnego uzasadnienia dla przedłużania sprawy.
Tylko na tej "autostradzie" nie ma pasa awaryjnego.
Mnie dziś lekko zirytowała sytuacja niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Jadę sobie do pracy przez wioski i dojeżdżam do busa. Droga wiejska więc dosyć ciasno (2 auta się zmieszczą). Wysuwam się aby wyprzedzić autobus a kierowca sobie jedzie środkiem drogi, bo nic z przeciwka nie jedzie. Zatrąbiłem i nic... tak przez około 1,5 KM... wkońcu jak była możliwość, autobus skręcił w prawo, ja również (na drogę o wiele wiele szerszą), wyprzedziłem. Już miałem zatrzymywać (tak się zagotowałem), ale okazało się, że autobusem kierowała Pani, więc odpuściłem. 2 raz spotkałem tą Panią... za pierwszym razem zablokowała drogę na jakieś 2 minuty, bo chciała sobie porozmawiać na środku drogi z kolegą z pracy ... ręce k...a opadają :evil:
Radio:C90r+XDP210EQ Kable:Opt,Skyline,50 mm Wzm:XES M1+FP 1.800 Glosniki:SUPREMO,CDM54,SQ6,Aliante
Jechałem 10 od Torunia w kierunku W-wy.
Ciemna noc ok godz.2, czarno jak w d... Ruch średni, przede mną 3 auta. Jedziemy dość sprawnie, ale bez szaleństw tak ok 110-120. Za mną podczepione kolejne 2 auta. Ot taki peletonik się stworzył. Wyprzedzamy wolniejsze auta.
W pewnym momencie widzę w lusterku, że znalazł się szybszy od peletonu. Fajnie. Wolno mu :lol: Niech leci.
Droga kręta, ciemno, zakręt ja nic nie widzę co się dzieje przed kolumną, a ten mimo to bierze 2 naraz i ląduje mi na dupie. Wysłużony golf2 z 3 gnojkami na pokładzie i w środku widać kontynuację wiejskiej imprezy. Przycupnął i znowu ogień. Chociaż ogień to dużo powiedziane :lol: . Zbierało się to to hmmm ... średnio. Octa przy prędkości 150+ na 5 biegu lepiej się zbiera :lol:
No i gówniarz sru! Leeeeciiiii! zaczyna manewr, mija mnie, ja już w nerwie że zaraz coś wyskoczy zza zakrętu, zaczyna się zakręt w prawo, podwójna ciągła. Nic q..wa nie mógł widzieć debil. Ale tnie dalej. Wziął jeszcze jednego i kolejnego i nagle widzę jak ten wyprzedzany daje max heble i odbija na pobocze ( tak że i auto miedzy nami hamuje i ja też). Gnojek w golfie zmieścił się dzięki temu na milimetry.... a z przeciwka leciało pełnym ogniem q7. Noż miazga by była.
I co i nic... Udało się? Udało! To przecież zajebisty ze mnie Szumacher! Kolejny zakręt i golf znowu leci i znowu chowa się na grubość lakieru. Ecchh. Zastanawiałem się za ile kilometrów spotkam go w rowie, na drzewie albo po czołówce. Ale widać to był lokalny kozak i skręcił w jakąś boczną.
Była: O1 2003 .19 TDI ASV
Jest Vectra 1.9CDTI 2008
Dziś na mojej stałej trasie (gdzie staram się utrzymywac stałą prędkość nie mniej niż 100-110km/h) z kilkoma "niegroźnymi" zakrętami dopadła mnie pannica w VW Polo. Co było śmieszne: na prostych jechała równo ze mną może 5m za moim zderzakiem co chwila wychylając się i chowając, bo miejsca na wyprzedzanie przy tej prędkości nie miała. Ale: jak dojeżdzaliśmy do zakrętu, na którym ja nawet minimalnie nie zwalniam, ona odpuszaczała gaz i zostawała daleko za mną. No ale na prostej znów dochodziła pod sam zderzak i wychylała się mając nadzieję na to, że da radę mnie wyprzedzić... Ale już na Płochocińskiej jechała równo za moim zderzakiem nie zwalniając (bo tam już nie ma żadnych zakrętów ), ale wciąż wyjeżdzając poza linię środkową w nadziei na udaną próbę wyprzedzenia. I tak przez (razem) ponad 10km...
Mnie tam się wydawało, że powinni haltować po pierwszym zarejestrowanym przewinieniu, ale mnie ktoś później wyprostował. Z doświadczenia to jak tylko nagrania "złapie" 51kmh przekroczenia to włączają bombki, bo wystarczy. Tu max punktów mieli już na początku nagrania, a wygląda, że się z nim pieścili (może mieli już syrenę - w sumie na filmie nie widać???) aż prawie pod tirem nie zaparkował...
Mieli od razu dość materiału, nie ma żadnego uzasadnienia dla przedłużania sprawy.
Tylko na tej "autostradzie" nie ma pasa awaryjnego.
Dlatego się zastanawiałem, czy mieli włączone bombki wcześniej, czy nie. Drogi mu nie zajeżdżali, więc gdyby mieli, a on by uciekał, to nie parkowałby w starze. Był na tyle nieprzytomny, że nie zauważył tajniaków przez tyle czasu, a jednocześnie na tyle przytomny, żeby nie załapac pobocza lub kolizji ? nie sądzę, obstawiam, że nie podjęli próby zatrzymania przed końcem akcji.
Komentarz