Frank Szwajcarski

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • kmink
    L&K
    • 2007
    • 1360
    • Superb III (3V3)

    Człowieku, to po co kredyt brałeś? Nie wiedziałeś, że różnie może być z kursem?
    Ja podtrzymuje to co napisałem, skoro ktoś się godzi na określone zasady to jest jego prywatna decyzja, bank nie zmusza do brania kredytów więc nie rozumiem skąd to narzekanie na bankierów...jeden chce kredyt a drugi chce zarobić...zasada prosta i stara jak świat...
    Jedyny argument dla mnie aby iść do sądu to złamanie umowy przez którąś ze stron...

    Prawda jest taka, że w każdej dziedzinie życia, przy każdego rodzaju transakcjach, umowach itd. można by było się dopatrzeć jakiś niuansów, które mogą być jakimś powodem do pozwu i wycofania się układu...tylko dla mnie ludzie, którzy wykorzystują takie luki, żeby wykorzystać drugą stronę i się wzbogacić to zwykłe cwaniaki i sq...ki...sorry że tak ostro ale nic mnie tak nie wpienia jak "polskie cwaniactwo" ....... "...żyje w kraju w którym każdy chce mnie zrobić w ch.." ....

    Tak więc marlej108, odpuść sobie zwroty typu: "ps. a jak ci niektorzy ludzie zlej woli pelni zawisci zlorzeczacy frankowiczom...." bo tu większości nie chodzi o to żeby ktoś miał gorzej, nie życzy frankowiczą franka po 10zł....chodzi po prostu o zasady i uczciwość...

    Najlepsze jes to jak frankowicze wypowiadają się w innych tematach i negatywnie wyrażają czy to o górnikach, rolnikach ... klepią o nierówności ale jak tylko sami są w pewnego rodzaju "podobnej" sytuacji to jakoś patrzą w tylko jedną stroną...polaczki, polaczki..."kraj wspaniały ale ludzie...."
    Chiptuning, serwis FAP/DPF i inne....Poznań
    https://www.facebook.com/pages/TuneF...09364479166793

    www.tuneforce.pl
    www.dpfserwis.pl

    Komentarz

    • loyd
      RS
      • 2010
      • 2342

      kmink, ale jak nam NBP stopy podwyższy do 10 % to przecież tak samo będziemy drzeć ryje :wink:

      Komentarz

      • Maicroft
        Moderator
        S_OCP MemberModeratoRS
        • 2004
        • 25757
        • Audi

        No przyjdziecie(my) pod NBP i kulkami sniegowymi ze srubami w srodku bedziemy rzucac w okna, jak dzis pod JSW :evil:
        Spritmonitor.de

        Komentarz

        • marlej108
          RS
          S_OCP Member
          • 2006
          • 4976
          • Octavia III (5E3)
          • CJZB 1.2 TSI 86 KM

          Zamieszczone przez kmink
          Tak więc marlej108, odpuść sobie zwroty typu: "ps. a jak ci niektorzy ludzie zlej woli pelni zawisci zlorzeczacy frankowiczom...." bo tu większości nie chodzi o to żeby ktoś miał gorzej, nie życzy frankowiczą franka po 10zł....chodzi po prostu o zasady i uczciwość...
          No widzisz, to wkrotce beda musialy rozstrzygnac sądy, czy faktycznie bankom chodzilo o uczciwosc.

          Idziesz do banku, nawet do kilku bankow - wszedzie slyszysz to samo - NAJLEPIEJ WZIAC KREDYT WE FRANKACH. Dostajesz w tych bankach symulacje kredytow ile wychodzi we frankach, ile w euro i ile w zlotowkach - oczywiscie te symulacje pokazauja ze w zlotowkach to bez sensu, bo sporo drozej wychodzi. Dostajesz tez prospekt z ryzykiem kursowym obejmujacy zwykle okres 5-8 lat wstecz, gdzie wyraznie widac jak ksztaltowal sie kurs franka - czyli w miare stabilnie, ewentualne skoki to 30% po czym wracal znowu do swojej pozycji walutowej - a pan/pani bankowiec zapewnia Cie ze to tak zawsze wygladalo, zeby sie nie przejmowac... No to czytasz w internecie opinie specjalistow - i co? Wszyscy prawie radza brac we frankach, albo chociaz w euro - byle nie zlotoweczki... No to co w koncu zaczynasz im wierzyc, i bierzesz we frankach/euro.... a tu sie okazuje, ze jest spread walutowy o czym wiedziales, ale ze jest absurdalnie duzy, o czym juz nie wiedziales, ze nie mozesz kredytu splacac we frankach tylko musisz placic w zlotowkach razem ze spreadem..., i ze kurs moze skoczyc o 100% do gory a ty tak naprawde nie wziales kredytu tylko grasz w ruletke. Bo kredyt polega na tym, ze splacasz to co pozyczyles + odsetki. Ktos powie - pozyczyles franki! Otoz nagle teraz sie okazalo (ciekawe swoja droga czemu dopiero teraz???), ze bank nigdy zadnych frankow nie mial... i od razu Ci pozyczal zlotowki... Wtedy rodza sie kolejne pytania (o ktorych pisalem w jednym z poprzednich postow) - ktore sprowadzaja sie do jednego - czy zachowaniu bankiera mozna przypisac zamiar niekorzystnego rozporzadzenia wlasnym mieniem przez bioracego kredyt??? Jesli tak - mamy przestepstwo i odpowiedzialnosc karna. Do tego jest druga linia - czy takie kredyty sa w ogole dopuszczalne przez prawo polskie skoro nie maja wiele wspolnego z kredytami ale maja charakter gier losowych? I nagle jak grzyby po deszczu pojawiaja sie artykuly, ze nie... i to nie artykuly jakis dzieciakow ale tychze fachowcow od finansow... Zobaczymy co stwierdzi Trybunal Sprawiedliwosci - ale to moze byc niezly kop w d..pe dla tych bankow, bo wtedy - wlasciwie wszyscy co pojda do sadu - wygraja swoje sprawy.

          ps. uwazam, ze jednak niesprawiedliwe byloby gdyby nagle sie okazalo, ze ETS uzna takie kredyty za nielegalne od samego poczatku - i frankowicze beda mieli prezent - przez lata nizsze mieli raty, a teraz jeszcze beda mogli zwrocic bankowi caly dlug w walucie w ktorej zaciagali i w tej samej kwocie (czyli zlotowki, forinty, itd) w jakiej faktycznie dostali kredyt pomniejszony o nienaleznie pobrane odsetki, skoro od samego poczatku taka umowa zaproponowana przez bank byla nielegalna i nieuczciwa - zakazana przez prawo. Banki wtedy faktycznie dostana poteznego kopa w d...pe, co mnie nie martwi, ale z drugiej strony frankowicze mieliby wtedy niesamowity prezent - pieniadze bez odsetek przez tyle lat. To tez byloby przegiecie w druga strone, tak jak teraz jest przegiecie ze co trzeci kredytobiorca w Polsce jest niewolnikiem wartosci franka.

          Ja po prostu uwazam, ze powinna sprawa byc postawiona uczciwie tak jak to zaproponowal prezes KNF - przewalutowanie frankow (i euro?) na zlotowki po kursie z dni wyplaty kredytu czy jego transz (jesli byl placony w ratach) oraz obowiazek doplaty przez kredytobiorce kwoty bankowi takiej, jaka zaoszczedzil biorac kredyt we frankach a nie w zlotowkach - bo prawda jest taka ze jak na razie ci to wzieli we frankach to placicli mniej od tych co wzieli w zlotowkach. Wiec niech bedzie uczciwie - niech kredtybiorca w zlotowkach nie czuje sie glupio, ze sam nie wzial we frankach bo by zaoszczedzil.
          Nie - niech ci ludzie (a sadze ze to przewazajaca wiekszosc) co pozyczali kredyt bedac przekonanymi co do twierdzen bankowcow - maja wlasnie taka mozliwosc jak opisana powyzej. A ci co chca sobie ryzykowac, spekulowac, wlasnie - uczestniczyc w grze na wartosc franka (bo przeciez on moze spadnie znowu? a moze wzrosnie do 8 zl, a moze bedzie za 4 lata po 2 zl?) - to niech sobie "gra". To wtedy juz jego sprawa - ale niech to wszystko bedzie jasne. Bo jak widac wcale jasne nie bylo.

          Ps. w ogole to podejrzewam, ze nagle zabranie glosu przez tylu specjalistow od rynku finansowego, ze te kredyty we frankach nie byly zgodne z prawem nie tylko cywilnym/finansowym ale i karnym... to moze forma nacisku na banki, zeby sie opamietaly i skorzystaly z propozycji szefa KNF. Bo jesli ETS uzna te kredyty za niezgodne z prawem to wtedy bank serio na tym straci... (no chyba ze banki znaja juz jakie orzeczenie ETS zapadnie...), jesli ktokolwiek pojdzie do sadu - a ludzie pojda skoro przez tydzien jest juz tyle zawiadomien o mozliwosci popelnienia przestepstwa przez bankowcow. Do tego dochodzi wiec jeszcze obawa odpowiedzialnosci karnej... Moze w koncu ktos sie polapal, ze te kredyty frankowe wypompuja teraz z Polski gigantyczna kwote, bo przeciez banki operujace u nas to banki obce, przekazujace zysk do bankow matek. Poza tym spadnie krajowa konsumpcja - 660.000 gospodarstw domowych ze sporo mniejszym budzetem to cios w cala polska gospodarke i w kazdego obywatela posrednio (bo mniejsze wplywy z podatkow, bo mniejsza konsumpcja, itd.).

          No ale - zobaczymy. Moze byc i tak, ze ETS powie - wszystko w porzadku. A tutaj tez sprawa przycichnie. Kurs spadnie, ludziom sie nie bedzie chcialo... Chociaz mysle, ze z uwagi na liczbe pojawiajacych sie ciekawostek (a to ze nie zgodne z prawem, a to ze nie bylo zadnych frankow, a to ze w bankach znikaja wewnetrze regulaminy dot. pracownikow informujace jak maja udzielac kredytow we frankach w okresie 2005-2008, a to ze banki-matki graly najpierw na wzmocnienie waluty polskiej - kiedy te kredyty byly udzielane, a nastepnie na jej oslabienie...) i gigantyczne pieniadze - cos sie moze jednak zmienic. Jakkolwiek to sie skonczy - jesli wynik bedzie pozytywny dla frankowiczow - bedzie casus do powolywania sie na to przez zadluzonych w euro i zlotowkach, chociaz wtedy ci ostatni w sumie to za bardzo nie beda sie mieli na co powolywac, skoro rzad polski ma zadluzonych gdzies i nic nie zrobi. Ale jest jeszcze ETS i sady polskie, ktore orzekaja czesto bardzo roznie.

          Ps. obserwujac historycznie rozwoj wszelkich tego typu zawirowan i przekretow dochodze do jednej ponurej konkluzji - bank nigdy nie traci....

          Ooooo!
          Ledwo to napisalem a wlasnie sie pojawil ciekawy artykul co do propozycji szega KNF:


          Jesli banki sie na to zgodza, choc w zeszlym tygodniu twierdzily, ze to nie mozliwe, ze to ostatecznosc, i ze czesc moze zbankrutowac (nie do konca jednak wyjasnily, czemu mialyby zbankrutowac...), wiec jesli sie zgodza nagle to znaczy ze te twierdzenia co do w ogole legalnosci takiego kredytu (pomijam juz odpowiedzialnosc karna) moga byc bardzo realne i oznaczac, ze serio banki obawiaja sie, ze moga stracic sporo kasy na swoich sprytnych pomyslach.... Ale moze sie nie zgodza - zobaczymy.

          ps. fragment artykulu:

          "Szef KNF wyjaśniał też, w jakich okolicznościach doszło do pojawienia się problemu z kredytami we frankach. Relacjonował, że w latach 2006-08 nastąpił bardzo duży wzrost liczby kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich, a w 2008 r. 70 proc. kredytów było denominowanych w tej walucie. Czasem zasady udzielania tych kredytów były "zbyt liberalne" - mówił. Tłumaczył, że nadzór bankowy nie przypilnował wtedy, by tych kredytów nie było za dużo, bo lata 2006-08 były czasem tworzenia się nowych struktur nadzoru finansowego, a sam nadzór bankowy przeszedł do KNF (powstałej w 2006 r.) dopiero od 1 stycznia 2008 r."

          W 2008 r. 70 proc. kredytów było udzielonych we frankach????????
          alez banksterzy mieli wtedy zlote zniwa....
          http://forum.octaviaclub.pl/forum/mo...erwone-skodari
          Spalanie - Motostat.pl

          Komentarz

          • karuzel
            Ambiente
            • 2011
            • 210

            Mnie to najbardziej wkurza komentowanie ludzi dotyczące frankowców typu "widziały gały co brały".

            Te osoby są tak płytkie w swoich osądach i ciekawe jak by się zachowali w poniższej hipotetycznej sytuacji.

            Idziesz ze swoim dzieckiem do lekarza bo coś mu dolega, dostajesz lekarstwa. Dziecko po zażyciu lekarstwa umiera. Czy taką sytuację również podsumujesz tekstem "widziały gały co brały".

            Przyznam, że drastyczny przykład i nikomu takiej sytuacji nie życzę, ale ludzie opapiętajcie się. Sprawa franków to jeden wielki przekręt mający na celu zrobić z ludzi niewolników do końca życia. To już było ukartowane w 2006-07 roku, osoby sprzedające kredyt we CHF dostawały 2x większą prowizję/premię niż za kredyty w złotówkach. I nie widzę powodu aby ludzie nie mający nic wspólnego z frankami się na ten temat wypowiadały. My nie chcemy ratunku z budżetu państwa czyli waszych podatków, my żądamy spawiedliwości i ukarania winnych czyli banków i instytucji nadzorujących, które dziwnym trafem nic nie widziały i dalej nie widzą.

            Komentarz

            • marlej108
              RS
              S_OCP Member
              • 2006
              • 4976
              • Octavia III (5E3)
              • CJZB 1.2 TSI 86 KM

              Zamieszczone przez karuzel
              Mnie to najbardziej wkurza komentowanie ludzi dotyczące frankowców typu "widziały gały co brały".

              Te osoby są tak płytkie w swoich osądach i ciekawe jak by się zachowali w poniższej hipotetycznej sytuacji.

              Idziesz ze swoim dzieckiem do lekarza bo coś mu dolega, dostajesz lekarstwa. Dziecko po zażyciu lekarstwa umiera. Czy taką sytuację również podsumujesz tekstem "widziały gały co brały".

              Przyznam, że drastyczny przykład i nikomu takiej sytuacji nie życzę, ale ludzie opapiętajcie się. Sprawa franków to jeden wielki przekręt mający na celu zrobić z ludzi niewolników do końca życia. To już było ukartowane w 2006-07 roku, osoby sprzedające kredyt we CHF dostawały 2x większą prowizję/premię niż za kredyty w złotówkach. I nie widzę powodu aby ludzie nie mający nic wspólnego z frankami się na ten temat wypowiadały. My nie chcemy ratunku z budżetu państwa czyli waszych podatków, my żądamy spawiedliwości i ukarania winnych czyli banków i instytucji nadzorujących, które dziwnym trafem nic nie widziały i dalej nie widzą.
              Przyklad faktycznie drastyczny - ale w 108% trafny. :!:

              Zgadzam sie z cala Twoje wypowiedzia. :kciukgora
              http://forum.octaviaclub.pl/forum/mo...erwone-skodari
              Spalanie - Motostat.pl

              Komentarz

              • parasite
                L&K
                • 2011
                • 1368

                Zamieszczone przez karuzel
                Idziesz ze swoim dzieckiem do lekarza bo coś mu dolega, dostajesz lekarstwa. Dziecko po zażyciu lekarstwa umiera. Czy taką sytuację również podsumujesz tekstem "widziały gały co brały".
                Przykład z czapy. Porównanie podstawowej wiedzy ze szkoły, ze specjalistyczną wiedzą z uczelni wyższej. To, że ktoś był przekonany nie ma tu żadnego znaczenia.
                Temat jest prosty. W umowie mam wpisane że pożyczyłem 100 000 CHF, moje oprocentowanie to stopa w Szwajcarii + marża, co miesiąc płacę 1000CHF. Proste jak budowa cepa, a jak ktoś się nie zastanowił, że musi co miesiąc kupić CHF to już jego problem. Od ponad 3 lat można spłacać kredyt bezpośrednio w walucie więc ten argument możecie też sobie odpuścić.
                Po raz kolejny powtarzam, że jak komuś bank wypłacił złotówki, mimo że w umowie miał CHF wpisane to nikomu nie przeszkadzało, a teraz próbuje na siłę przekonać, że to jest oszustwo, a jeśli nawet jest to do tej pory jawnie w tym oszustwie brał udział.

                Banki już mówią, że nie mają zamiaru brać na siebie tego ryzyka w całości bo nadzór państwa też nie uczynił żadnych kroków w celu blokowania tych kredytów w tamtym czasie. Dlatego proponują żeby NBP wzięło część kosztów na siebie więc prędzej czy później my za to też zapłacimy.
                AGR 112KM, 232Nm
                Subaru Impreza GH 2.0 150KM

                Komentarz

                • Yarwa
                  Elegance
                  • 2010
                  • 915
                  • BMW

                  parasite, trochę za bardzo upraszczasz temat. Problem jest z interpretacją zapisów umownych przez same banki, które te umowy wymyśliły, a nie z kursem franka. Bo kurs frank jest ryzykiem kredytobiorcy również i bezsprzecznie zgadzam się z tym, że trzeba mieć taką świadomość.

                  To co piszesz to racja - jest umowa x CHF i spłacasz te CHF po cenie sprzedaży jak każda waluta + LIBOR + marża banku. Fakt proste jak budowa cepa. Trzeba byc świadomym, że kurs kupna waluty różni się od sprzedaży. Mało tego trzeba być świadomym, że w tym przypadku bank działa jak kantor i jak kantor ma prawo sobie ustalić kurs kupna i sprzedaży waluty, a więc może sobie zrobić duży spread (oczywiście pomijam stawki w zakresie lichwy, co jest zakazane chyba).

                  Ale jak jest to taka prosta konstrukcja: CHF + LIBOR + marża to to równanie ma działać zawsze a nie jak bankowi wygodniej. Jak LIBOR jest ze znakiem "-" to powinien być z takim znakiem wstawiony do równania, a nie tylko z "+".

                  Poza tym nie wszystkie umowy były wg tej konstrukcji, część umów była to konstrukcja tzw. "stary portfel". Tzn. oprocentowanie raty kredytu jednoskładnikowe zmieniane decyzją zarządu banku. W umowie zapisane to jest, że każdorazowa zmiana oprocentowania decyzją zarządu jest związana z ogólnoświatowymi czynnikami ekonomicznymi itp. itd. W tym przypadku w oprocentowaniu tym jest zawarta zarówno marża kredytu jak i LIBOR. I tu pojawia się problem, banki przez lata windowały oprocentowanie do góry jak LIBOR rósł argumentując wzrost oprocentowania wzrostem LIBORU. Natomiast jak LIBOR spadał jakoś zarząd się nie zbierał i nie obniżał oprocentowania.

                  Tu mas zprzykład jak to wyglada w przypadku starego portfela:
                  04.2006 -> LIBOR 1,28%, oprocentowanie raty 2,54% -> marża banku 2,54-1,28=1,26%
                  rok 2010 -> LBOR ok. 1,7%, oprocentowanie wywindowane na 5,65% -> marża banku 5,65-1,7=3,95%
                  obecnie -> LIBOR -0,95%, oprocentowanie 3,65% -> marża banku 3,65+0,95=4,6%
                  Uważasz, że to jest ok? Zwróć uwagę, o ile marża banku w tym przypadku przewyższa obecne nawet marże kredytów w PLN.

                  Komentarz

                  • parasite
                    L&K
                    • 2011
                    • 1368

                    Zamieszczone przez Yarwa
                    To co piszesz to racja - jest umowa x CHF i spłacasz te CHF po cenie sprzedaży jak każda waluta + LIBOR + marża banku. Fakt proste jak budowa cepa. Trzeba byc świadomym, że kurs kupna waluty różni się od sprzedaży. Mało tego trzeba być świadomym, że w tym przypadku bank działa jak kantor i jak kantor ma prawo sobie ustalić kurs kupna i sprzedaży waluty, a więc może sobie zrobić duży spread (oczywiście pomijam stawki w zakresie lichwy, co jest zakazane chyba).
                    No ale teraz możesz kupić gdzie chcesz walutę. Nie ma obowiązku kupować w banku, gdzie masz kredyt.

                    Zamieszczone przez Yarwa
                    Ale jak jest to taka prosta konstrukcja: CHF + LIBOR + marża to to równanie ma działać zawsze a nie jak bankowi wygodniej. Jak LIBOR jest ze znakiem "-" to powinien być z takim znakiem wstawiony do równania, a nie tylko z "+".
                    To jest oczywiste i z tego co wiem banki już to uwzględniają, a przynajmniej tak piszą.

                    Co do "starego portfela" to z tego co wiem klienci wygrali sprawę przed sądem. Oczywiście jeśli chodzi o takie sprawy to jestem jak najbardziej przeciw bankom. Co innego niezgodne zapisy w umowo lub niedotrzymywanie umowy, a co innego kombinowanie z przewalutowaniem po starym kursie.
                    AGR 112KM, 232Nm
                    Subaru Impreza GH 2.0 150KM

                    Komentarz

                    • karuzel
                      Ambiente
                      • 2011
                      • 210

                      Zastanawiającą sytuacją jest również sama zdolność krydytowa. Poszedłem do banku i mówię że chcę powiedzmy 250 000 PLN na mieszkanie. Powiedzieli mi co mam przygotować, skompletowałem dokumenty i wróciłem do banku. Po wnikliwej analizie pani powiedziała, że w tej sytuacji w złotóweczkach dostanę 170 000 PLN co mi nie starczy na kupno mieszkanka ale jak wezmę we frankach to dostanę równowartość nawet 300 000 PLN. Ciekawe prawda?

                      Komentarz

                      • greg505
                        L&K
                        • 2013
                        • 1239

                        Zamieszczone przez karuzel
                        Zastanawiającą sytuacją jest również sama zdolność krydytowa. Poszedłem do banku i mówię że chcę powiedzmy 250 000 PLN na mieszkanie. Powiedzieli mi co mam przygotować, skompletowałem dokumenty i wróciłem do banku. Po wnikliwej analizie pani powiedziała, że w tej sytuacji w złotóweczkach dostanę 170 000 PLN co mi nie starczy na kupno mieszkanka ale jak wezmę we frankach to dostanę równowartość nawet 300 000 PLN. Ciekawe prawda?
                        Ale co ma byc ciekawe?
                        Na dany moment nie byles w stanie splacac raty w PLNach, nie miales zdolnosci na taka kwote, biorac kredyt w CHF rata byla sporo nizsza, wiec i zdolnosc sie znalazla.
                        Black magic

                        Komentarz

                        • Kedirak
                          Drive
                          • 2011
                          • 68

                          Ano usypiajacy czujność brak pojęcia zdolności do spłacania kredytu w przyszłości czy też słowa bieżąca/aaktualna zdolność kredytowa.

                          Tylko tyle a jak sie okazało aż tyle dla niektórych, niestety.

                          A nad tym wszystkim słowo bank zamiast szybkie kredyty/lichwa/forex/rydzyk fizyk.
                          Jest mini cooper 1.6 115, był zbyt słaby 1.6 102 BGU.

                          Komentarz

                          • karuzel
                            Ambiente
                            • 2011
                            • 210

                            Kolejne zastanawiające opinie finansistów:

                            Masowe przewalutowanie kredytów w CHF zmusi banki do zakupu za środki złotowe gigantycznej ilości franków szwajcarskich, co w efekcie mocno osłabi złotego wobec walut wymienialnych - ocenił członek zarządu NBP Andrzej Raczko.Znając...


                            Pan Marek Belka Prezes NBP - w jednym z ostatnich wystąpień stwierdził że słaba złotówka jest dobra dla gospodarki Polski. Zgodnie z tym twierdzeniem NBP już dłuższy czas tnie stopy procentowe osłabiając złotówkę. Dalej chce ciąć stopy tylko afera frankowa trochę mu przeszkodziła w tym miesiącu.

                            Pan Andrzej Raczko Członek Zarządu NBP (gabinecik obok pana Belki)- zamartwia się, że przewalutowanie kredytów CHF osłabi złotówkę.

                            Coś Panowie z jednej istytucji nie gadają jednym głosem. Ciekawe Prawda?

                            Komentarz

                            • parasite
                              L&K
                              • 2011
                              • 1368

                              Zamieszczone przez karuzel
                              Pan Andrzej Raczko Członek Zarządu NBP (gabinecik obok pana Belki)- zamartwia się, że przewalutowanie kredytów CHF osłabi złotówkę.
                              Co innego osłabić złotówkę, a co innego gwałtownie osłabić złotówkę. Przydałoby się zacytować też dalszą część wypowiedzi i jak widać frankowcy już mają wpływ na kredyty w złotówkach.
                              AGR 112KM, 232Nm
                              Subaru Impreza GH 2.0 150KM

                              Komentarz

                              • karuzel
                                Ambiente
                                • 2011
                                • 210

                                parasite
                                Jakbym chciał coś ukryć to bym nie wklejał linka.
                                1. Pan Belka po ostatniej konferencji przyznał, że marcowe cięcie stóp procentowych może być większe niż 25 punktów także myślę, że skalą osłabiania złotówki się ten Pan nie zabardzo przejmuje.
                                2. Po drugie chyba najważniejsze zobacz sobie zachowanie pary walutowej HUF do CHF podczas przewalutowania kredytów przez pana Orbana. Jakiś armagedonów na forincie nie zauważyłem. Decyzja o przewalutowaniu podjęta 12 listopada. Kurs wtedy nawet nie drgnął.

                                Komentarz

                                • parasite
                                  L&K
                                  • 2011
                                  • 1368

                                  Zamieszczone przez karuzel
                                  2. Po drugie chyba najważniejsze zobacz sobie zachowanie pary walutowej HUF do CHF podczas przewalutowania kredytów przez pana Orbana. Jakiś armagedonów na forincie nie zauważyłem. Decyzja o przewalutowaniu podjęta 12 listopada. Kurs nawet nie drgnął.

                                  Otóż kiedy my świętowaliśmy długi weekend i Święto Niepodległości, tamtejszy rząd zawarł ze stowarzyszeniem skupiającym banki arcyważne porozumienie, na podstawie którego wiosną przyszłego roku wszystkie kredyty hipoteczne we frankach zostaną przewalutowane na forinty.
                                  To chyba tłumaczy dlaczego jeszcze nic nie widać.
                                  AGR 112KM, 232Nm
                                  Subaru Impreza GH 2.0 150KM

                                  Komentarz

                                  • karuzel
                                    Ambiente
                                    • 2011
                                    • 210

                                    Z doświadczenia wiem, że rynki takie jak forex, czy akcje na GPW cechuje przede wszystkim zmienność ze względu na samą informację. Dobrym przykładem są tutaj informacje ze spółek akcyjnych. Na przykład kurs rośnie po wypowiedzi prezesa (oczywiśnie o ile jest wiarygodny) o prognozach rozwojowych, przychodowych, dywidendowych i zaznaczam, że w danym momencie nie jest to faktem i nie ma gwarancji, że będzie. Bardzo popularna maksyma wśród graczy giełdowych "kupuj plotki, sprzedawaj fakty". Tylko, że w tej sytauacji nikt nie kupuje plotek bo przewalutowanie już jest faktem więc nie wróżę na parze walutowej forint/chf gwałtownych ruchów tej wiosny, bo wszyscy wiedzą o co chodzi.

                                    Tutaj rozebrana na czynniki pierwsze propozycja pana Jakubiaka chyba z wtorku.

                                    Prawda jest taka drogi „frankowiczu”, że szef KNF Andrzej Jakubiak proponuje Ci, żebyś spadał na drzewo. Będzie grał na czas licząc, że frank spadnie do poziomu 3 PLN, a Ty ochłoniesz i sobie odpuścisz protesty. W tym c…

                                    Komentarz

                                    • parasite
                                      L&K
                                      • 2011
                                      • 1368

                                      karuzel, z doświadczenia wiem, że jak ktoś rzuci na rynek miliony to kurs leci na łeb jeśli nie ma kogoś po drugiej stronie. Żeby kurs się zmienił musi dojść do transakcji. Co innego cięcie stóp, malejąca inflacja czy inne czynniki mające wpływ na gospodarkę, a co innego nagłe rzucenie miliardów w danej walucie w jednej chwili. Trzeba wiedzieć pod jaką informację grać.
                                      AGR 112KM, 232Nm
                                      Subaru Impreza GH 2.0 150KM

                                      Komentarz

                                      • karuzel
                                        Ambiente
                                        • 2011
                                        • 210

                                        No to zobaczymy na parze walutowej forint/CHF co się wydarzy. Oczywiście nie bierzemy pod uwagę odcięcia się CHF od EUR, bo to oddzielna para kaloszy. Ja obstawiam, że tragedii nie będzie i gwałtonych ruchów na wykresie nie zobaczymy.

                                        Komentarz

                                        • Rok z Bagien
                                          L&K
                                          • 2010
                                          • 1172

                                          Najlepsze i najgłębsze opracowanie prawno-faktyczne jakie znalazłem.
                                          Z dobrym wglądem w orzecznictwo.

                                          Komentarz

                                          • karuzel
                                            Ambiente
                                            • 2011
                                            • 210



                                            Tutaj dzisiejsza debata w sejmie. Trochę długie ale warto popatrzeć.

                                            Komentarz

                                            • rafiki
                                              RS
                                              • 2012
                                              • 15976
                                              • Superb III (3V3)

                                              Bezpośrednio mnie temat nie dotyczy, ale mój ojciec ma kredyt we frankach i słyszę co się dzieje z kursem. Właśnie wpadł mi "na ekran" artykuł z wyborczej o ludziach, którzy zarabiają na rękę ok. 4 tysiące i sobie radzą (http://wyborcza.biz/pieniadzeekstra/...ys__zl_na.html). Przeczytałem również linkowany w tym artykule inny o "biednych" frankowiczach zarabiających 14 tys. netto (http://wyborcza.biz/pieniadzeekstra/..._kredycie.html) i pomyślałem sobie "jacy oni ku.wa biedni!" - normalnie krew zalewa jak widzisz, że komuś nie starcza 14 tys. Niech im opłat niepodliczonych w artykule wychodzi nawet 2 czy 3 tys. to zostaje im 2,5-3,5 średnio miesięcznie na przeżycie. No faktycznie, za takie pieniądze do zagospodarowania to nie da się żyć...ludzie zarabiają 3 tys. na rękę i za to muszą utrzymać siebie, rodzinę i mieszkanie...
                                              رافال
                                              Spoty
                                              Cause freedom is a lonely road

                                              Komentarz

                                              • marlej108
                                                RS
                                                S_OCP Member
                                                • 2006
                                                • 4976
                                                • Octavia III (5E3)
                                                • CJZB 1.2 TSI 86 KM

                                                hehe Rafki - akurat te dwa artykuly z Wybiorczej to tragedia. Najpierw pokazal sie ten obrazujacy, ze frankowicze to milionerzy, ze teraz jeden nie bedzie mogl pojechac na narty w Austrii a drugi musi zrezygnowac z lekcji jogi. Ten artykul przecietnego zjadacza kielbasy ma wkurwic. "Co za ch..je z tych frankowiczow! Nie dosc ze milionerzy to jeszcze cwaniaki!". Dwa dni pozniej ukazal sie rzekomy list czytelnika i wdziecznym imieniu Cezary, ktory opisuje ze z zona zarabia lacznie netto 4000 zl, ze wzial kredyt w zlotowkach, ze kupil mieszkanie, ze ma dziecko, ze maja samochod, ze na to wszystko starcza, i ze starcza tez na wakacje - raz do roku sobie jezdza do jednego z krajow poludniowej Europy (tak to jest napisane...), ze poza tym nie odmawiaja sobie niczego, nie dziaduja, ale tez wydaja pieniadze rozsadnie i ze mieszkaja w miescie duzym - 500.000 mieszkancow, a wiec nie na jakiejs wiosce gdzie wszystko tansze... Ten artykul ma z kolei pokazac, ze wiekszosc ludzi to porzadni tacy jak my - zarabiajacy malo, sle nie cwaniaki, wiec dobrze teraz tak tym skapiradlom od frankow! Niestety jest to pranie mozgu. Przypominam, ze w 2008 r. kredyty we frankach to 70% udzielonych kredytow, w zlotowkach to byl jakis margines, bo pozostale byly prawie wylacznie w euro.

                                                Gazeta Wyborcza niestety strasznie sie zmienila przez te lata. Obecnie trudno tam znalezc obiektywny artykul, choc reportaze sa czesto fajne. Natomiast wszelkie tematy biezace sa pisane niestety z okreslonym nastawieniem.

                                                Zeby nie byc goloslownym to przy zarobkach lacznie netto 4000 zl bardzo trudno cokolwiek odlozyc. Skad to wiem. Coz - niestety z autopsji ze tak powiem - przez lata z zona mielismy wlasnie tego typu "wspanialy" dochod... rata kredytu 200.000 zl w zlotych w 2007 roku wynosila 1200 zl + oplaty za mieszkanie ok. 500 zl + woda ciepla i ogrzewanie (srednio 160 zl miesiecznie) + prad ok. 140 zl miesiecznie + telefony 100 zl miesiecznie (2 abonamenty) + paliwo 500 zl miesiecznie + ubezpieczenia auta 200 zl (rocznie 2400) + internet i tv 100 zl = to juz jest 2900 zl miesiecznie + jedzenie (na 3 osoby) ok. 700 zl miesiecznie = 3600 zl miesiecznie a do tego dochodzi jeszcze: koszt rzeczy dot. dziecka (kto ma dziecko wie o czym pisze - ile to wszystko potrafi kosztowac...) + leki. Nie wspominam juz o kupieniu sobie ksiazki raz w miesiacu czy pojsciu do kina raz na 2 tygodnie. Albo kupnie srodkow czystosci, itd. Mi z wyliczen, ktore wtedy prowadzilem wychodzilo ze miesiecznie przy oszczednym trydbie zycia (czyli jedzenie z supermarketu - raczej tansze niz drozsze + ubrania i inne rzeczy glownie z wyprzedazy) = wychodzilo 5500 zl miesiecznie kosztow.

                                                Dlatego jak czytam artykul o 4000 zl ktore starczaja na wszystko - w tym na wakacje na poludniu Europy, na splacanie kredytu, na wszystkie oplaty i jeszcze na przyjemnosci to mi sie smiac chce.. co za duren napisal ten niby list???? Ktos oderwany zupelnie od rzeczywistosci. Wie chociaz ile kosztuja najtansze pieluszki dla dziecka w Rossmanie? Albo kaszki???

                                                I potem ludzie co nie maja dzieci, nie maja kredytow, nie maja zobowiazan, czytaja takie brednie i reaguja tak - jak to ktos tam zaplanowal...

                                                Nie dajmy sobie prac mozgow.

                                                Wiekszosc z nas zarabia go...niane pieniadze, nasze panstwo o nas nie dba, a podatki mamy bardzo wysokie.

                                                Kredyty we frankach bankowcy ładowali kazdemu komu sie dalo. Przypominam apogeum - 2008 r. = 70% wszystkich udzielonych kredytow to franki, reszta euro, a zlotowki chyba cos kolo 10%. I robiliby to dalej, gdyby nie stopniowe ograniczenia dot. kredytow we frankach, a potem w euro.

                                                Polacy zostali nabici w butelke. Obawiam sie, ze polski rzad nic z tym nie zrobi za bardzo, moze sady cos rusza. Zobaczymy. Natomiast jestem prawie pewny, ze ostatecznie macherzy z bankow (ci co pociagaja za sznurki) pozostana nietykalni i spadna na 4 lapy.

                                                ps. ciekawa kwestia jest tez taka, ze ci co kupili mieszkanie we frankach sa teraz do niego przywiazani niczym chlop panzszczyzniany - no bo kredyt na mieszkanie urosl prawie dwa razy... a wartosc mieszkania zwykle nie - wiec nie moga go sprzedac. Musza w nim tkwic. Ktos kupil 2-pokojowe mieszkanie - wzial na to kredyt, z mysla ze za 10 lat sprzeda i kupi wieksze. Ma zone, pojawila sie dwojka dzieci.. i co? I nic nie kupi - bo go nie stac. Bo ma kredyt nagle 2 razy wiekszy niz pozyczyl. I bedzie teraz sie tam gniezdzil do usranej smierci.

                                                To nie jest w porzadku, ze panstwo polskie nic nie chce zrobic z tym problemem. A jest to problem dotyczacy 660 tysiecy kredytobiorcow, a wiec przynajmniej miliona (a pewnie i wiecej!) z nas. Potem sie to samo zrobi z tymi co maja kredyt w euro. Zobaczycie. A na koncu zlotowka straci na wartosci - wzrosna koszty kredytu w zlotych i to samo dotknie reszte. Powinny byc jakies granice tychze kredytow. To nie moze byc loteria przeradzajaca sie stopniowo w lichwe...

                                                Ale mi sie napisalo... Sorry ze tak dlugo, ale wkur...il mnie ten artykul z Wybiorczej o tym ze za 4000 zl netto na 3 czy 4 osoby mozna sobie pozwolic prawie na wszystko mimo kredytu.

                                                Ps. swoja droga - wiecie ze Wybiorcza by juz padla, gdyby nie prenumeraty obowiazkowe w wielu urzedach panstwowych i samorzadowych? Mam kolege co w tej gazecie pracuje. Ponoc finansowo coraz gorzej idzie.
                                                http://forum.octaviaclub.pl/forum/mo...erwone-skodari
                                                Spalanie - Motostat.pl

                                                Komentarz

                                                • pascal
                                                  Rider
                                                  • 2009
                                                  • 510
                                                  • CAXA 1.4 TSI 122 KM

                                                  Zamieszczone przez marlej108
                                                  Ps. swoja droga - wiecie ze Wybiorcza by juz padla, gdyby nie prenumeraty obowiazkowe w wielu urzędach
                                                  Bo wyborcza to zwykła prorządowa szmata i lewacka tuba propagndowa - to co sie dziwic ze nikt tego czytac nie chce. jeszcze dochodzi ciekawe zjawisko jak "panstwowa reklama". Zwróć uwagę ile spółek sakrbu państwa reklamuje sie w tym gównie, a jakby tego było mało to jeszcze administracja typu urzędy miasta i gmin et censortes. A co do franków - w 2007 r moi znajomi wzięli kredyt w CHF- 200 tys przy łącznym dochodzie 1800 zł przy czym rata miesięczna w przliczeniu na pln wtedy kosztowała ich 1200zł ( 600 zł na miesiac na dwiE osoby na zycie ) :shock: - toż to z daleka zajeżdża jakimś wałkiem !!!

                                                  Frankowiczom życzę natomiast żeby cała ta sytuacja rozwiązała się jak najszybciej i żeby ktoś w końcu jasno wam powiedział czy zostaliście zrobieni w uja czy nie. No bo jesli wszystko z tymi umowami było ok to płać i płacz!!! Natomiast jeśli nie to ciekawi mnie czy ktoś z góry będzie miał na tyle jaj żeby tę bankową bandyterkę przykrócić. Obawiam sie ze nie :roll:

                                                  Komentarz

                                                  • greg505
                                                    L&K
                                                    • 2013
                                                    • 1239

                                                    Zamieszczone przez pascal
                                                    A co do franków - w 2007 r moi znajomi wzięli kredyt w CHF- 200 tys przy łącznym dochodzie 1800 zł przy czym rata miesięczna w przliczeniu na pln wtedy kosztowała ich 1200zł ( 600 zł na miesiac na dwiE osoby na zycie ) :shock: - toż to z daleka zajeżdża jakimś wałkiem !!!
                                                    Nie walkiem ale glupota twoich znajomych, sorry ale inaczej tego nazwac nie mozna.
                                                    W tamtym roku rekomandacja S regulowala maksymalne zadluzenie kredytobiorcy na poziomie 65% wynagrodzenia, wiec znajomi wykorzystali to na maxa.
                                                    W pozniejszym czasie pozostawiono ten udzial kredytu w dochodach na takim poziomie dla ludzi zarabiajacych wiecej niz srednia krajowa, dla osob z nizszym dochodem wynosil on max 50%.
                                                    Jak ktos z takim dochodem wogole myslal o kredycie na 30 lat, gdzie rata stanowila 65% jego wynagrodzenia? skrajnie niedpowiedzialne, bezmyslne podejscie...
                                                    Black magic

                                                    Komentarz

                                                    Pracuję...